Odcinek to taki typowy "pilot" - ot, pokazuje stan rzeczy po pierdolnięciu i wiesza haki na motywy do wykorzystania w przyszłości. Na plus powrót azjatyckiej lasi z Dollhouse i wątek Rainy który wydaje się być wzorowany po trosze na martinowskich Jokerach z Wild Cards, na minus - takiego stężenia ujowego aktorstwa w jednym odcinku nie było w tym serialu od połowy pierwszego sezonu. Kopiuj - wklej sceny kłótni z Avengers też meh.
Why are you firing wallnuts at me?
04-03-2015, 21:43





