(26-08-2015, 06:38)military napisał(a): Nie ma tak, jak pisze Crov, że "ludzie czasem czują coś bez powodu". Tak się po prostu nie dzieje. Zawsze jest jakiś powód, choćby niskie ciśnienie przez pogodę. Nawet jeśli w realu tego powodu nie widać, to w filmie TRZEBA go pokazać, bo inaczej ryzykujesz że postaci spłyną po widzu. Film to "zamknięty świat", w którym wątki mają się domykać, a bohaterowie mają mieć motywację. Ja tej "motywacji" do marudzenia u Murraya ani Johansson nie widzę. Ilu ludzi tu narzekało, że w DH4 John nie ma motywacji do działania, tylko zachowuje się tak czy tak, bo mu każe scenariusz? W LiT bohaterowie postępują tak samo, ale tutaj to przechodzi, bo co - bo to film artystyczny?Ależ mylisz się kompletnie. :) Oczywiscie, ze ludzie czasem coś czują bez powodu. Oczywiscie - moze byc powod wewnatrz nich, np. wadliwa genetyka, ale nie jest to coś, co miałoby sens tutaj pokazywać. Nie mowiac juz o tym, ze takie rzeczy jak poczucie zagubienia czy dryfowania to nie jest coś, co można jednoznacznie przypisac czemukolwiek i "zrzucić" winę na jakiś konkretny powód. Bo jest tak jak mowisz przeciez - Murray jest bogaty, Scarlett ma męża, a jednak nie czują się wspaniale, i tak też przecież bywa w życiu. Polecam "Bojacka Horsemana", któy ten temat ogarnia w znakomity sposob. :)
Niemniej, to nie ma znaczenia, bo tak jak powiedziałem: ten film nie zajmuje się "Dlaczego" tylko "jak". Nie mowi o tym dlaczego oni się tak czują, tylko jak to jest tak się czuć. Nie chodzi w nim o psychoanalize, tylko o odzwierciedlenei emocji. I nie, nie trzeba pokazywać dlaczego bohaterowie tak się czują - jasne, może ryzykujesz, że komuś się nie spodoba, ale kiedy sensem jest brak zrozumienia dlaczego się tak czujesz to nie ma powodu by film udawał, że jest dla tego jakiś konkretny powód. To, że generalnie w filmach bohaterowie powinni mieć motywacje, konflikt, etc. - bo wiesz, ze sie z tym zgadzam - to nie znaczy, że w absolutnie każdym tak musi być. Zwlaszcza, gdy brak motywacji jest sednem "motywacji" postaci.
(26-08-2015, 09:21)military napisał(a):To byłoby banalne w tym filmie, jakby ktoś to podkreślił. To prawdziwy banał, dlatego pokazanie tego w taki sposob - subtelnie, minimalistycznie, sprawia, ze nie kłuje w oczy, tylko jest ciekawy. W tej chwili te postacie są do pewnego stopnia nośnikami dla widza, bo są troche jak duchy. Gdybyśmy nagle poznawali ich historie - Scarlett jest zagubiona, bo jej matka była alkoholiczka i zdradzała jej ojca, a Bill zdradza żone i jest z nią tylko ze względu na dzieci, a tak naprawde kochał kiedys kogos, ale ona umarła w wypadku samochodowym... Wtedy wkroczylibysmy na droge banału i łopatologii.Cytat: Kasa też nie daje szczęścia - to wyświechtany banał
O, właśnie.
26-08-2015, 10:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-08-2015, 10:16 przez Gal Anonim.)





