Jest dobrze, chwilami nawet lepiej niż dobrze, ale w pewnym momencie całość trochę siada. Po likwidacji gościa, o którego chodziło, nie dzieje się już w sumie nic ciekawego, a nie brakuje rozczarowujących (perkins) czy ogólnie nijako-niezgrabnych zagrań (cały finał), co sprawia, że choć przez sporą część filmu wyglądało to na kandydata na tegoroczną listę zakupową, pod koniec mi jakoś przeszło.
6/10 - W porządku, ale kolejny Dredd (z którym nasuwały się od czasu do czasu skojarzenia) to to z pewnością nie jest.
No nie wiem. Perkins, Bernhardt po raz pierwszy, Bernhardt po raz drugi, a na końcu Viggo.
6/10 - W porządku, ale kolejny Dredd (z którym nasuwały się od czasu do czasu skojarzenia) to to z pewnością nie jest.
Cytat: praktycznie nie ma (!) mini-boss-fightów (zresztą jakiejś "głównej" walki na końcu też nie ma),
No nie wiem. Perkins, Bernhardt po raz pierwszy, Bernhardt po raz drugi, a na końcu Viggo.
14-09-2015, 23:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2015, 10:23 przez Gieferg.)





