brzydki napisał(a):Czy Arnold jeżdżący paluchem po książce telefonicznej, aby znaleźć nazwisko Sary Connor, spełnia te wymagania?
Powiedzmy ze to ułatwienie dla systemu rozpoznawania tekstu.
Zresztą nawet jeśli to głupota, to jej kaliber jest nieporównywalnie mniejszy od tych wymienionych przeze mnie.Demen: ok, kupuję to twoje "skrócenie czasu podróży pasażerom", ale wciąż nie kupuję tego że dużo mniejszym pojazdem Oldman dotarł szybciej na statek. Wciąż nie kupuję, że kosmici przemycili się na niego jako kelnerzy, skoro tam była masa ważnych osobistości - czyli, w domyśle, dobra ochrona. Tymczasem sprzedawczyni biletów na lotnisku nie chciała ich nawet przepuścić za bramkę.
W wątku z umiejscowieniem broni wciąż nie kupuję tego idealnego umiejscowienia. Jeśli Zło jest tak przewidywalne, to tego filmu powinno nie być, bo broń mogłaby zadziałać bez problemów. A jeśli nie jest - bo kontroluje Zorga, ma inteligencję, planuje, to bez problemu powinno rypnąć pod innym kątem. Cała ta heca jak dla mnie ani trochę się nie klei - to tak, jakby w Aliens bohaterowie wiedzieli, którym korytarzem przyjdą kosmici, i mając to ułatwienie rozwalili wszystkich packą na muchy. Itd.
EDIT:
Oczywiście możemy sobie gdybać, że Zło nie potrafiło wpływać na tor swojego lotu (to co to za zło? przecież reagowało na wystrzelone rakiety), że niewiele o nim wiemy, bla bla, ale jednak to "niewiele" budzi zbyt poważne wątpliwości, bym mógł uwierzyć w historię, którą sprzedaje Besson.
I nie traktujcie "uwierzyć" dosłownie.
17-09-2007, 13:05






