Czyli Obi-Wan nie ruszający się z Tatoine, działający z ukrycia, pomagający np. biednej farmerskiej rodzinie, przed atakiem Tuskenów? OK, to może by i pasowało, ale nie wiem, czy mam jakoś ochotę to oglądać, nawet jeżeli uwielbiam Obi-Wana jak i Ewana McGregora w tej roli.
09-01-2016, 14:33





