Mi się zawsze niestety zdarza zjawisko odwrotne. Raczej dany film po kilkukrotnym obejrzeniu okazuje się gorszy niż zapamiętałem. Zwłaszcza filmy, które oglądałem za małolata i zapamiętałem je jako cośsuper fajnego, a oglądając je po latach okazały się bardzo przeciętne. Dlatego postanowiłem, że nie będę wracał do takich filmów.
W moim przypadku także kolejne seanse "Terminatora 3" sprawiły, że film z 6/10 spadł już do 5/10. Z każdym kolejnym rokiem ogląda się go coraz ciężej, raczej takie "guilty pleasure". Podobnie miałem z "Godfather 3" - kiedyś, kiedyś, kiedyyś uważałem, że jest rewelacyjny. Ale gdy wróciłem do filmu po 7-8 latach (w dodatku oglądałem wtedy pierwszy raz 1 i 2), film dużo stracił w moich oczach. Raczej z "świetnego" stał się tylko "dobry".
W moim przypadku także kolejne seanse "Terminatora 3" sprawiły, że film z 6/10 spadł już do 5/10. Z każdym kolejnym rokiem ogląda się go coraz ciężej, raczej takie "guilty pleasure". Podobnie miałem z "Godfather 3" - kiedyś, kiedyś, kiedyyś uważałem, że jest rewelacyjny. Ale gdy wróciłem do filmu po 7-8 latach (w dodatku oglądałem wtedy pierwszy raz 1 i 2), film dużo stracił w moich oczach. Raczej z "świetnego" stał się tylko "dobry".
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
02-02-2016, 13:45





