Ludzkie dzieci / Children of Men (2006) - za pierwszy razem spodobało mi się kilka scen, a drażnił niedopracowany scenariusz, ale pozostawił mnie z takim posmakiem czegoś wyjątkowego. Dla mnie to taki film w duchu Huxleya i Orwella i na swój sposób bliżej spełnienia w rzeczywistości niż sci-fi, plus oczywiście genialne zdjęcia i scenografia.
Sicario - na forum nie ma szczególnie dobrej prasy, ale u mnie po powtórce na blu-ray ocena podskoczyła oczko wyżej na 9/10. Jest w tym filmie sporo głupotek, ale nie kłują mnie one w oczy, wszystkie braki przesłania doskonały montaż, surowy klimat i genialna muzyka. W pewnym sensie ten film jest minimalistyczny, właściwie nie ma sceny, którą bym wyrzucił. I brak nominacji Oskara dla del Toro to zwykłe chamstwo ;)
Droga - za pierwszy razem bez szału, później doceniłem jako jednego z niewielu przedstawicieli skrajnie naturalistycznego postapo.
Sicario - na forum nie ma szczególnie dobrej prasy, ale u mnie po powtórce na blu-ray ocena podskoczyła oczko wyżej na 9/10. Jest w tym filmie sporo głupotek, ale nie kłują mnie one w oczy, wszystkie braki przesłania doskonały montaż, surowy klimat i genialna muzyka. W pewnym sensie ten film jest minimalistyczny, właściwie nie ma sceny, którą bym wyrzucił. I brak nominacji Oskara dla del Toro to zwykłe chamstwo ;)
Droga - za pierwszy razem bez szału, później doceniłem jako jednego z niewielu przedstawicieli skrajnie naturalistycznego postapo.
02-02-2016, 14:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-02-2016, 14:29 przez Kluski.)





