Nie pisałem tu jeszcze postu na temat... (taa), więc czas na to :)
American Beauty - często puszczali w tv, rzadko kiedy oglądałem od początku do końca, uważałem to za dość nudny film, potem dojrzałem, obejrzałem i uderzyło mnie, ile ten film udzielił mi "rad" i tak ocenowo to bym dał z 4/10, do 9/10.
Terminator 3 - zawsze ten film wydawał mi się tak... jednocześnie głupi i przemyślany, mający motywy genialne, jak i takie które były psute w tym samym momencie w którym zaczynały błyszczeć :D ale ostatnio zacząłem bardziej doceniać te dobre motywy (zabijanie pomocników John'a, John wybawca jako John wyrzutek którego przerosło przeznaczenie które nie nadeszło, zwrot akcji, terminator który zabił John'a, ) i ocena urosła, szczególnie, że choć to dziwne, było czuć i to bardzo, atmosferę apokalipsy, bezsilność wobec nieuchronnej zagłady, coś czego twórcy nowego Genishitu nawet nie "musnęli", stąd ocena z 5/10 urosła do bardzo mocnej 7/10, może w porywach nawet do 8/10, bo tak jak mówię, usunąć głupie momenty i film staje się naprawdę dobry, szczególnie gdy inaczej spojrzy się na postać John'a.
W ciemność. Star Trek - pierwszy seans, duże oczekiwania, bo pierwsza część, choć nigdy nie zdołałem ST polubić mimo tego iż podobał mi się sam koncept (na Gniewie Khan'a, usnąłem dosłownie i gdy się przebudziłem, to wyłączyłem i nie wróciłem do tego), strasznie mi się spodobała. Świat, postacie, akcja, humor, wszystko było cudowne i tutaj nadchodzi część druga i miałem mieszane uczucia, bo tak dziwnie wprowadzono akcję, potem tak od razu znalazłem się w środku filmu... krótko mówiąc, było 5/10 i to była słaba ocena jak na ten film, potem obejrzałem ponownie i choć dalej uważam, że film jest o wiele słabszy od pierwszej części, to jednak ma wiele atutów i stąd daje 7/10 co jest bardzo dobrą oceną, bo i sam film sprawia mi przyjemność przy oglądaniu, a nie męczarnie jak za pierwszym razem.
Spider-man 3 - to ciekawe, że film przy pierwszych seansach sprawiał mi olbrzymią radość, potem zacząłem go mocno krytykować, a dzisiaj gdy patrzę na niego jako film luźno oparty na komiksach, chłonę ten klimat, humor, akcję i postacie i w gruncie bawię się na nim nawet lepiej niż na drugiej części która jest uznawana za najlepszą i ocena rośnie z 4/10 na mocne 7/10, bo i jest bardzo fajna akcja, fajny wątek i film jednocześnie szybko leci, a nie nudzi, wręcz przeciwnie i uwielbiam ten klimat taki przerysowany :)
American Beauty - często puszczali w tv, rzadko kiedy oglądałem od początku do końca, uważałem to za dość nudny film, potem dojrzałem, obejrzałem i uderzyło mnie, ile ten film udzielił mi "rad" i tak ocenowo to bym dał z 4/10, do 9/10.
Terminator 3 - zawsze ten film wydawał mi się tak... jednocześnie głupi i przemyślany, mający motywy genialne, jak i takie które były psute w tym samym momencie w którym zaczynały błyszczeć :D ale ostatnio zacząłem bardziej doceniać te dobre motywy (zabijanie pomocników John'a, John wybawca jako John wyrzutek którego przerosło przeznaczenie które nie nadeszło, zwrot akcji, terminator który zabił John'a, ) i ocena urosła, szczególnie, że choć to dziwne, było czuć i to bardzo, atmosferę apokalipsy, bezsilność wobec nieuchronnej zagłady, coś czego twórcy nowego Genishitu nawet nie "musnęli", stąd ocena z 5/10 urosła do bardzo mocnej 7/10, może w porywach nawet do 8/10, bo tak jak mówię, usunąć głupie momenty i film staje się naprawdę dobry, szczególnie gdy inaczej spojrzy się na postać John'a.
W ciemność. Star Trek - pierwszy seans, duże oczekiwania, bo pierwsza część, choć nigdy nie zdołałem ST polubić mimo tego iż podobał mi się sam koncept (na Gniewie Khan'a, usnąłem dosłownie i gdy się przebudziłem, to wyłączyłem i nie wróciłem do tego), strasznie mi się spodobała. Świat, postacie, akcja, humor, wszystko było cudowne i tutaj nadchodzi część druga i miałem mieszane uczucia, bo tak dziwnie wprowadzono akcję, potem tak od razu znalazłem się w środku filmu... krótko mówiąc, było 5/10 i to była słaba ocena jak na ten film, potem obejrzałem ponownie i choć dalej uważam, że film jest o wiele słabszy od pierwszej części, to jednak ma wiele atutów i stąd daje 7/10 co jest bardzo dobrą oceną, bo i sam film sprawia mi przyjemność przy oglądaniu, a nie męczarnie jak za pierwszym razem.
Spider-man 3 - to ciekawe, że film przy pierwszych seansach sprawiał mi olbrzymią radość, potem zacząłem go mocno krytykować, a dzisiaj gdy patrzę na niego jako film luźno oparty na komiksach, chłonę ten klimat, humor, akcję i postacie i w gruncie bawię się na nim nawet lepiej niż na drugiej części która jest uznawana za najlepszą i ocena rośnie z 4/10 na mocne 7/10, bo i jest bardzo fajna akcja, fajny wątek i film jednocześnie szybko leci, a nie nudzi, wręcz przeciwnie i uwielbiam ten klimat taki przerysowany :)
03-02-2016, 21:32






