(29-12-2016, 19:59)Grievous napisał(a): Ton wypowiedzi pełny samouwielbienia oraz pisanie na forum filmowym, o tym czego się nie zobaczy w kinie, wprost przeciwnie do intencji tematu, to właśnie podręcznikowe hipsterstwo.Toć snobizm jest naturalnym, kolejnym stopniem ewolucji hipstera:P Dwa, tak, lepiej mi z "samouwielbieniem" niż z "samobiczowaniem", skoro już lubisz takie skrajności i muszę jedną wybrać. Trzy, to nie jest moja wina, że takie marki (jakby nie patrzeć) jak Nolan czy Scott zdają się nam w 2017 serwować jakąś papkę, bo ewakuacja Dunkierki w PG13 (tak wiem, jeszcze nie wiadomo na 100%, blablabla, jak będzie R to odszczekam) albo Obcy atakujący z zaskoczenia parę pod prysznicem (już na pierwszym trailerze...) to są klarowne sygnały, że ktoś tu dał sobie za bardzo wejść na głowę producentom i księgowym.
(29-12-2016, 19:59)Grievous napisał(a): Prztyków w stronę TFA nie komentuję, bo raz, że temat nie od tego, a dwa, że to takie mało wyszukane, gimnazjalne prowokatorstwo....a TFA jest tego w ostatnim czasie najlepszym (czy może najgorszym, zależy od perspektywy) przykładem, ponieważ ten film i tak by zarobił tyle ile zarobił, bez tych wszystkich "uśredniających jego atrakcyjność pod kątem danych grup docelowych" zabiegów, a więc można by go było zrobić "po bożemu", kasę z marketingu (w tym przypadku najmniej potrzebnego) przynajmniej w części włożyć w porządne miniatury i plany (tak wiem, zbudowali las, no przecież), i uzyskać jakieś substance, obraz nawiązujący do OT nie tylko poprzez kalkowanie fabuły/scen prawie 1 do 1.
I konkretnie z tego powodu uważam, że "głosowanie portfelem" w postaci biletu na Ep. VIII pokazywałoby tylko Disneyowi, że ich taktyka jest skuteczna, a im bardziej kompromisowy film, tym lepiej. I tak, wiem, że mój prywatny "manifest" nie ma sensu, Disney i tak nie zbiednieje, a TFA ma >90% na rottenach. Cóż, sam świata nie naprawię;)
Ale to nie wątek na takie dywagacje, zwłaszcza, że piszę chyba do fana GW (więc pewnie też TFA), dla którego szczere uzasadnienie czyjegoś negatywnego stanowiska wobec Ep. VII (i Ep. VIII) to "gimnazjalne prowokatorstwo". BTW, jaka musiałaby być (jest 6/10 jak coś, tyle samo co ep. I) moja ocena Ep. VII, żebym nie został posądzony przez fana GW o bycie złośliwym prowokatorem? 8/10? 9/10?
(29-12-2016, 19:59)Grievous napisał(a): Listy są układane głównie na bazie tych filmów, których data premiery jest już ustalona, z kampanią promocyjną która się już rozpoczęła. A takimi produkcjami są zazwyczaj sequele.To prawda, przy czym np. Interstellar zapowiadało się z 10x ciekawiej niż Dunkirk, a cofając się dalej po osi czasu, Prometeusz zapowiadał się 10x ciekawiej (na etapie pierwszych trailerów) niż Alien 5. Zmierzam do tego, że 2017 stoi pod znakiem posuchy w kontekście tych wyczekiwanych produkcji. Posuchy w takim sensie, że zapowiadają się one na tyle mętnie, że nawet ich nie rozważam jako celu wypadu do kina. A jakby mi ktoś np. 5 lat temu powiedział, że nie będzie sensu iść na ALIENA 5 SPOD RĘKI SCOTTA, to bym nie uwierzył. Po tym trailerze jednak widać, że utrzymanie poziomu przeciętnego Prometeusza będzie sukcesem. Oczywiście, to są moje prywatne odczucia - dla kogoś może ten trailer jest super, nie wnikam.
(29-12-2016, 19:59)Grievous napisał(a): Jednak wychodzi na to, że masz problem z tym, na co ludzie wydają swoje pieniądze, bo w jaki sposób wytłumaczyć twoje szydercze nastawienie, wobec osób które chcą zobaczyć "Greya 2" w kinie?Problemu nie mam żadnego, moje szydercze nastawienie dotyczy tego, że przed świętami leciały w TV reklamy, nawołujące do "zajęcia najlepszych miejsc" na premierę Greya 2, a wątek o premierach 2017 wydaje mi się najbardziej adekwatnym miejscem do obśmiania tego. Przy czym zastrzegam, że nie mam też problemu, jeśli ktoś nie uznaje tego za zabawne i np. ma już te bilety. Jako snoba mogą mnie chyba śmieszyć inne rzeczy, nie?
29-12-2016, 22:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2016, 04:13 przez und3r.)





