"Silence" od początku było mocnym faworytem do nagród w większości kategorii. Z tego co rozumiem czytając wypowiedzi ludzi czy chociażby polskiego dystrybutora, Paramount ma totalnie gdzieś inne nagrody przez co ich film z powodu daty premiery nie załapał się na Złote Globy, zależy im jedynie na Oscarach. Racja, jeśli reszta Gildii i BAFTy nie dadzą żadnych nagród to klapa, ale szczerze w to wątpię. Dopóki "Moonlight" nie został przeniesiony do "scenariusza adaptowanego" film Marty'ego mógł uchodzić za faworyta, nie tylko z powodu jego prawdopodobnego poziomu, ale także dlatego, że Akademia może chcieć dać mu Oscara a za reżyserie nie ma szans, tutaj w łeb w łeb idą Chazelle i Jenkins i dopiero BAFTy i Złote Globy wyłonią najmocniejszego kandydata.
Z obecnych kandydatów do scenariusza adaptowanego nie widziałem jeszcze "Fences" i "Moonlight", ale mam wrażenie, że jednak najbardziej ta nagroda należy się "Arrival". Szkoda, że Affleckowi nie udało się z "Live by Night" bo jak by ten film miał oceny na poziomie "Argo" to byłby mocnym kandydatem w wielu kategoriach.
Walki w kwestii najlepszego aktora pierwszego planu nie ma żadnej. Tutaj Casey już tą nagrodę wygrał i nikt mu jej nie zabierze, Washington za późno wkroczył do akcji a taki Garfield w "Hackshaw Ridge" był stanowczo za cienki.
W kwestii aktorki największe szanse ma Portman, ale Stone i Adams też nie są bez szans, kto wie co wymyśli Akademia. Mam jednak wrażenie, że "La La Land" za obsadę obejdzie się smakiem. Oczywiście Davis tak jak Affleck jest pewna nagrody. Podobnie Mahershal Ali za "Moonligh".
W takich kategoriach jak "Muzyka", "Zdjęcia", Scenografie", "Montaż" mocnymi faworytami mogły być "Silence" i "Live by Night" i spokojnie podzielić między siebie te statuetki, ale wyszło jak wyszło więc wszystkie 4 statuetki pójdą z miejsca do "La La Land".
Generalnie przewiduje trzy statuetki dla "Moonlight" za "Najlepszego aktora drugoplanowego", "Najlepszy film", "Najlepszy scenariusz adaptowany", dla "La la Land" 6 statuetek w kategorii "Najlepszy reżyser", "Najlepsza muzyka", "najlepsza piosenka", "Najlepsze zdjęcia", "Najlepszy montaż", "Najlepsze scenografie" a dla "Manchester by the Sea" jedynie 2 za "Aktora pierwszoplanowego" i "Najlepszy scenariusz oryginalny".
Z obecnych kandydatów do scenariusza adaptowanego nie widziałem jeszcze "Fences" i "Moonlight", ale mam wrażenie, że jednak najbardziej ta nagroda należy się "Arrival". Szkoda, że Affleckowi nie udało się z "Live by Night" bo jak by ten film miał oceny na poziomie "Argo" to byłby mocnym kandydatem w wielu kategoriach.
Walki w kwestii najlepszego aktora pierwszego planu nie ma żadnej. Tutaj Casey już tą nagrodę wygrał i nikt mu jej nie zabierze, Washington za późno wkroczył do akcji a taki Garfield w "Hackshaw Ridge" był stanowczo za cienki.
W kwestii aktorki największe szanse ma Portman, ale Stone i Adams też nie są bez szans, kto wie co wymyśli Akademia. Mam jednak wrażenie, że "La La Land" za obsadę obejdzie się smakiem. Oczywiście Davis tak jak Affleck jest pewna nagrody. Podobnie Mahershal Ali za "Moonligh".
W takich kategoriach jak "Muzyka", "Zdjęcia", Scenografie", "Montaż" mocnymi faworytami mogły być "Silence" i "Live by Night" i spokojnie podzielić między siebie te statuetki, ale wyszło jak wyszło więc wszystkie 4 statuetki pójdą z miejsca do "La La Land".
Generalnie przewiduje trzy statuetki dla "Moonlight" za "Najlepszego aktora drugoplanowego", "Najlepszy film", "Najlepszy scenariusz adaptowany", dla "La la Land" 6 statuetek w kategorii "Najlepszy reżyser", "Najlepsza muzyka", "najlepsza piosenka", "Najlepsze zdjęcia", "Najlepszy montaż", "Najlepsze scenografie" a dla "Manchester by the Sea" jedynie 2 za "Aktora pierwszoplanowego" i "Najlepszy scenariusz oryginalny".
04-01-2017, 17:13






