Za to nowa gierka jest zajebista. Nigdy nie ciągnęło mnie do serii i grałem tylko w piątkę, która niezbyt mi się podobała. Siódemka wprowadza widok z pierwszej osoby i czerpie sporo z survivalowych horrorów w stylu Outlasta czy Obcego: Izolacji. Z jednej strony jest dość kameralnie, łazimy po rozpadającym się domu i rozgrywka nie polega jedynie na strzelaniu do przeciwników, bo nie ma ich zbyt wielu - straszą nas dziwnie dźwięki, cienie ciem poruszające się na ścianie czy ogólna brzydota scenografii. Mocarny klimat. Z drugiej mamy aspekt gore i dzieją się tutaj naprawdę obrzydliwe, "fizjologiczne" rzeczy - jakieś mazie, krew, odrywane kończyny, babranie się w trupach, mutujące organizmy. I to jest przerażające. Bezpośrednio, ale także w taki podskórny sposób, w jaki można bać się raka, jakiejś zarazy, choroby, gnicia, czegoś co w najgorszym ze snów mogłoby spotkać nasze własne ciało.
Fabuły nie ma za dużo, ale jest niezła i mi w zupełności wystarczy. Jest odpowiednio tajemnicza i intrygująca i płynnie prowadzi nas od jednej lokacji do drugiej. Grafika jest przepiękna (w swej brzydocie, oczywiście), udźwiękowienie stoi na najwyższym poziomie. Rozgrywka oscyluje pomiędzy eksploracją, przygodówkowymi zagadkami oraz strzelaniem i żaden z elementów nie góruje nad pozostałymi.
I najważniejsze: to jest naprawdę straszne. Co jakiś czas muszę sobie robić przerwę :D
Fabuły nie ma za dużo, ale jest niezła i mi w zupełności wystarczy. Jest odpowiednio tajemnicza i intrygująca i płynnie prowadzi nas od jednej lokacji do drugiej. Grafika jest przepiękna (w swej brzydocie, oczywiście), udźwiękowienie stoi na najwyższym poziomie. Rozgrywka oscyluje pomiędzy eksploracją, przygodówkowymi zagadkami oraz strzelaniem i żaden z elementów nie góruje nad pozostałymi.
I najważniejsze: to jest naprawdę straszne. Co jakiś czas muszę sobie robić przerwę :D
29-01-2017, 18:57





