Nikt mu niczego nie "zabiera", jeśli Akademicy wybiorą kogoś innego, to znaczy, że nagroda nigdy nie była jego, tym bardziej, że dopiero teraz wybór ogłosiła organizacja, w której szeregach znajdują się głosujący na Oscary i której gust ogólnie pokrywa się z kapitułą. :P Washington ponoć prowadzi monologi, krzyczy, eksploduje emocjami i porywa tłumy – "głośne" aktorstwo częściej jest doceniane przez SAG i Akademię, gdy wyciszone role (jak ta Caseya) to raczej broszka krytyków, prasy itd. Nawet, jeśli Affleck zgarnie BAFTA, to sprawa i tak nie będzie jasna, bo podobny casus był przy ostatnim prawdziwym wyścigu w tej kategorii, czyli Pennie i Rourke przed laty; ten drugi musiał uznać pryzmat pierwszego, choć przecież po drodze wpadł niezły łup: Glob + BAFTA. Ciekawie będzie, jeśli Brytyjczycy pójdą za Goslingiem albo Garfieldem.
Na pewno znaczenie ma to, że jakoś teraz rusza głosowanie na Oscary, więc leniwi/niezdecydowani będą odznaczać na karcie konsensus z SAG. :P
Na pewno znaczenie ma to, że jakoś teraz rusza głosowanie na Oscary, więc leniwi/niezdecydowani będą odznaczać na karcie konsensus z SAG. :P
31-01-2017, 09:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2017, 09:01 przez Galadh.)





