Ale on Birdmana ocenił na 1 na 10 z powodu, że powiem z pamięci i w bardziej dosadnych słowach, że Hollywood robi nim sobie laskę z wycięciem żeber jak w "Sprzedawcach" Smitha. 1/10 dla wielbionego przeze mnie Whiplasha też potrafił naprawdę nieźle uzasadnić niewiarą w relację i jej skutki. Po tym właśnie poznaję krytyka którego lubię, wystawia skrajne wobec mnie oceny i rozumiem jego zdanie. Co mi po takim Stuckmannie który wiecznie robi mi dobrze.
27-02-2017, 12:34





