Ogółem to smutny jest tak niski poziom Oscarów. Jest jakoś tak sztampowo, z przesyceniem polit poprawności... jak pomyślę o większości nominowanych w tym roku i zestawię choćby z "Wołyniem" Smarzowskiego, to te filmy dzielą artystycznie lata świetlne. Coraz więcej przeciętności i coraz mniejsze poczucie, że znajdę tam jakieś wielkie kino.
Może chociaż ten "Moonlight" mnie jeszcze pozytywnie zaskoczy (chociaż wątpię, żeby aż tak).
Może chociaż ten "Moonlight" mnie jeszcze pozytywnie zaskoczy (chociaż wątpię, żeby aż tak).
27-02-2017, 14:29





