Moonlight nie jest łopatologicznym kinem - jednozdaniowy opis typu "młody murzyn-gej na tropie swojego jestestwa" jest mocno krzywdzący. To tak jakby zamykać dyskusję stwierdzeniem, że Brokeback Mountain to film o nieszczęśliwych gejach-kowbojach, Manchester by the Sea o facecie, który traci brata i opiekuje się jego synem, albo Hell or High Water jest filmem o napadach na banki. Jasne, etykiety pasują, ale nie oddają istoty rzeczy, nie mówią nic o niuansach, użytych środkach wyrazu. Kurwa, jesteście na forum filmowym, a nie oglądacie filmów tylko posługujecie się politycznymi zagrywkami - nie twierdzę, że one nie mają znaczenia, ale o tym możemy mówić OBOK filmu, nie zamiast niego. Strasznie to irytujące i powiem wam, że "kiedyś tak nie było" - na tym forum oglądało się filmy.
Innymi słowy, używanie etykietek w dyskusji - jako de facto jedynego argumentu - jest dowodem na mentalne ograniczenia, bezmyślność. Inaczej tego nie można nazwać.
A co do 2012 - Artysta miał z kim przegrać. Imho "Drzewo życia" pochodzi z czasów, kiedy Malick nie był swoja parodią. Wybitny film :)
Innymi słowy, używanie etykietek w dyskusji - jako de facto jedynego argumentu - jest dowodem na mentalne ograniczenia, bezmyślność. Inaczej tego nie można nazwać.
A co do 2012 - Artysta miał z kim przegrać. Imho "Drzewo życia" pochodzi z czasów, kiedy Malick nie był swoja parodią. Wybitny film :)
27-02-2017, 15:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-02-2017, 15:20 przez desjudi.)





