Ja to strasznie żałuję, że Robin Williams nie miał możliwości poprowadzić Oscarów. To byłoby coś.
Ogółem skoro Jimmy Kimmel się nie sprawdził, to może Jimmy Fallon da radę. Albo niech wreszcie wyjdą spoza przeciętności i skoro Robina Wililamsa już nie ma, to niech Oscary poprowadzi... Jim Carrey. Przecież host Oscarów ma tylko rzucać naprawdę śmieszne żarty pomiędzy ogłaszaniem nagród, finito. Do piosenek można wynająć piosenkarzy.
Ogółem skoro Jimmy Kimmel się nie sprawdził, to może Jimmy Fallon da radę. Albo niech wreszcie wyjdą spoza przeciętności i skoro Robina Wililamsa już nie ma, to niech Oscary poprowadzi... Jim Carrey. Przecież host Oscarów ma tylko rzucać naprawdę śmieszne żarty pomiędzy ogłaszaniem nagród, finito. Do piosenek można wynająć piosenkarzy.
27-02-2017, 18:41





