Ja jestem uczulony na cringe np. tego całego zamieszania z miss universe nie dałem rady dokończyć, ale to jest całkiem spoko widziałem już kilka razy :). Głównie dzięki jednemu z producentów LLL, który fajnie to przyjął na klatę i z klasą przekazał Oscara. Tylko Warrena m było szkoda, bo potraktowano go trochę jak popychadło - jeden z producentów LLL wcisnął mu Oscara z powrotem w rękę, a drugi, kiedy Beatty miał już w łapie dobrą kopertę, wyrwał mu z łapy kartę, żeby pokazać ją światu :).
27-02-2017, 20:22





