No to czas się wypowiedzieć.
Odniosę się tylko do głównej kategorii. Tutaj moim zdaniem zwycięzcą powinien być "Manchester by the Sea", ewentualnie "Arrival". "La La Land" też nie byłby zły....ale "Moonlight"?! I to nie jest kwestia tematyki. Proszę bardzo, nawet jak powstanie film o czarnoskórym homoseksualnym taksówkarzu który poznał Żyda, miłość swego życia a na koniec ocaliła ich dobra Ameryka...proszę bardzo. Niech twórcy robią filmy pod Oscary, niech robią filmy poprawnie polityczne, ale cholera, niech one będą DOBRE!
A "Moonlight" taki nie jest (więcej napisałem w temacie o reckach). Spójrzmy na poprzednie lata, "Spotlight" i "Argo" też były filmami pod-Oscary (trochę inny typ a Zniewolonego nie widziałem). Ale to były dobre filmy. "Spotlight" miał świetny scenariusz, przemyślany, dobre podejście do tematyki i znakomite aktorstwo, na dodatek był sprawnie i sensownie zrealizowany. "Argo" było dobrze napisane, bardzo dobrze zagrane i wyśmienicie wykonane. Oba te filmy stały na wysokim poziomie, takim który zasługiwał na statuetkę (odnoszę się głównie do nich bo widziałem sporo porównań w necie).
Wybór "Moonlight" to nie tylko błazeńska decyzja co po prostu brak szacunku do innych zwycięzców. Okazuje się bowiem, że jesteśmy na tym etapie gdzie wystarczy zrobić kiepski film o uciskanym homoseksualnym Murzynie pozbawiony głębi fabularnej, interesujących postaci, na dodatek tak sobie zrealizowany by wygrać Oscara. Nagrodę która może nikogo nie obchodzi, ale ma status legendy i jednak liczy się dla wielu twórców. PO prostu wstyd "Akademio"....mieliście obok jeden z najinteligentniejszych, najlepiej nakręconych i najciekawszych filmów sci-fi, mieliście prosty, kameralny, ale do głębi ludzki i fascynujący dramat, mieliście mądry i fenomenalnie zrealizowany musical czy nawet film Gibsona który może się poszczycić jedną z najlepszych scen batalistycznych od lat...wybraliście "Moonlight". Wstyd...
Odniosę się tylko do głównej kategorii. Tutaj moim zdaniem zwycięzcą powinien być "Manchester by the Sea", ewentualnie "Arrival". "La La Land" też nie byłby zły....ale "Moonlight"?! I to nie jest kwestia tematyki. Proszę bardzo, nawet jak powstanie film o czarnoskórym homoseksualnym taksówkarzu który poznał Żyda, miłość swego życia a na koniec ocaliła ich dobra Ameryka...proszę bardzo. Niech twórcy robią filmy pod Oscary, niech robią filmy poprawnie polityczne, ale cholera, niech one będą DOBRE!
A "Moonlight" taki nie jest (więcej napisałem w temacie o reckach). Spójrzmy na poprzednie lata, "Spotlight" i "Argo" też były filmami pod-Oscary (trochę inny typ a Zniewolonego nie widziałem). Ale to były dobre filmy. "Spotlight" miał świetny scenariusz, przemyślany, dobre podejście do tematyki i znakomite aktorstwo, na dodatek był sprawnie i sensownie zrealizowany. "Argo" było dobrze napisane, bardzo dobrze zagrane i wyśmienicie wykonane. Oba te filmy stały na wysokim poziomie, takim który zasługiwał na statuetkę (odnoszę się głównie do nich bo widziałem sporo porównań w necie).
Wybór "Moonlight" to nie tylko błazeńska decyzja co po prostu brak szacunku do innych zwycięzców. Okazuje się bowiem, że jesteśmy na tym etapie gdzie wystarczy zrobić kiepski film o uciskanym homoseksualnym Murzynie pozbawiony głębi fabularnej, interesujących postaci, na dodatek tak sobie zrealizowany by wygrać Oscara. Nagrodę która może nikogo nie obchodzi, ale ma status legendy i jednak liczy się dla wielu twórców. PO prostu wstyd "Akademio"....mieliście obok jeden z najinteligentniejszych, najlepiej nakręconych i najciekawszych filmów sci-fi, mieliście prosty, kameralny, ale do głębi ludzki i fascynujący dramat, mieliście mądry i fenomenalnie zrealizowany musical czy nawet film Gibsona który może się poszczycić jedną z najlepszych scen batalistycznych od lat...wybraliście "Moonlight". Wstyd...
28-02-2017, 22:49






