Batman i Harley Quinn
Pamiętacie jak w TNBA Timm i spółka nabijali się z Szumachera? Cóż, oni nie, bo ten film jest dokładnie w takiej samej dennej konwencji. A nawet gorszej, bo zaczyna się czołówką w stylu Różowej Pantery (gdzie karykaturalny Batmanek gania się z karykaturalną Harley), potem są sceny jak ta, w której Batman nie chce zatrzymać samochodu, kiedy Harley chce się wysrać, więc zaczyna ona pierdzieć. Ale to nie koniec "gagu". Robin zatyka nos i narzeka, że strasznie jebie, a Batman zaciąga się jej piardem i mówi, że tak pachnie dyscyplina. BATMAN OD TIMMA, BĘDĄCY BEZPOŚREDNIĄ KONTYNUACJĄ RETROSPEKCJI Z POWROTU JOKERA WĄCHA PIARDY. A do tego śmieszkuje, cmoka Harley w policzek, uśmiecha się w co drugiej scenie i sadzi takimi sucharami, że Conroy chyba grał go pod narkozą, bo nie wierzę, że był przytomny, kiedy wypowiadał te kwestie.
+ Kevin Conroy jak zwykle klasa
+ w jednej scenie przez kilka sekund przygrywa Elfmanowsko-Walkerowski motyw muzyczny. Tyle lat czekania na użycie go i robią to tak zdawkowo i w tak chujowym filmie?!
+ kreska prawie jak z TNBA
- denna fabuła
- konwencja komedyjki, w dodatku strasznie gównianej
- ta cipa z Big Bang Theory w roli Harley
- bar dla przydupasów bad guyów z TASu i TNBA
- trwa 75 minut, a wlecze się niemiłosiernie
- rozgadany, uśmiechnięty Batman
- przemoc i aluzje kierowane prosto do dwunastolatków
- ten syf kosztował 3,5 miliona dolarów?!
Omijacie z daleka.
0+/10
Pamiętacie jak w TNBA Timm i spółka nabijali się z Szumachera? Cóż, oni nie, bo ten film jest dokładnie w takiej samej dennej konwencji. A nawet gorszej, bo zaczyna się czołówką w stylu Różowej Pantery (gdzie karykaturalny Batmanek gania się z karykaturalną Harley), potem są sceny jak ta, w której Batman nie chce zatrzymać samochodu, kiedy Harley chce się wysrać, więc zaczyna ona pierdzieć. Ale to nie koniec "gagu". Robin zatyka nos i narzeka, że strasznie jebie, a Batman zaciąga się jej piardem i mówi, że tak pachnie dyscyplina. BATMAN OD TIMMA, BĘDĄCY BEZPOŚREDNIĄ KONTYNUACJĄ RETROSPEKCJI Z POWROTU JOKERA WĄCHA PIARDY. A do tego śmieszkuje, cmoka Harley w policzek, uśmiecha się w co drugiej scenie i sadzi takimi sucharami, że Conroy chyba grał go pod narkozą, bo nie wierzę, że był przytomny, kiedy wypowiadał te kwestie.
+ Kevin Conroy jak zwykle klasa
+ w jednej scenie przez kilka sekund przygrywa Elfmanowsko-Walkerowski motyw muzyczny. Tyle lat czekania na użycie go i robią to tak zdawkowo i w tak chujowym filmie?!
+ kreska prawie jak z TNBA
- denna fabuła
- konwencja komedyjki, w dodatku strasznie gównianej
- ta cipa z Big Bang Theory w roli Harley
- bar dla przydupasów bad guyów z TASu i TNBA
- trwa 75 minut, a wlecze się niemiłosiernie
- rozgadany, uśmiechnięty Batman
- przemoc i aluzje kierowane prosto do dwunastolatków
- ten syf kosztował 3,5 miliona dolarów?!
Omijacie z daleka.
0+/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
04-09-2017, 12:20





