(14-12-2017, 14:17)Corn napisał(a):Wiadomo - takiej rzeczy się nie zostawia za soba raz-dwa. Wiec fakt, że w ogóle przeżywa jest okej, tylko, że w tym serialu to wygląda jakby nie do końca wiedział, co ze sobą zrobic i... to się nie zmienia pod koniec pierwszego sezonu. To raczej powinien być serial o tym, jak Frank zdaje sobie sprawe, że powinien skupić się na sprzątaniu ulicy ze zbirów, bo nic innego nie przynosi mu spokoju niż wojna, którą zna tak dobrze. A nie o tym, że rozwiazuje spiski-CIA. Bo tak dalej tkwi w mszczeniu się za rodzine i swoje osobiste sprawy. Takie Taken troche, że ciągle Neesonowi kogoś porywają. Nie wiem jak to w drugim sezonie rozegrają (chciałbym, żeby zrobili to dobrze), bo jeszcze się okaze, że za spiskiem CIA-wojaków będzie jeszcze jakis większy spisek, który jest powiązany z Frankiem i/albo jego martwa rodziną.Cytat: IMO to problem, bo cofa rozwój Franka do żałoby, którą w "Daredevilu" przecież dawno wydawał się mieć za sobą. A przynajmniej na tyle, że wiedział, jak swój żal ukierunkować. A tutaj masz powtórke klisz z miliarda historii, gdzie bohater przeżywa śmierć rodziny i idzie się mścić. I jęczy, i ma zwidy, i fleszbeki, i dużo dyszy.W DD jest scena z psychiatrą, który mówi, że Frank po postrzale w głowe doznał uszczerbku na zdrowiu i będzie przeżywał tę traume w swojej głowie na nieustannym loopie. Więc to że serial się jakby cofa jest też jakoś uzasadnione. Ja to kupuję, ale wiadomo… wszystko na mój koszt :*
Cytat:Może między wierszami jest dużo, ale to, co widziałem zupełnie nie sprawiło, ze chciało mi sie na tym skupiać. Ani klisze o NRA, ani klisze o wojakach, którzy mają traumy mnie nie jarają.Cytat:Ja niemal naprawde dupą oglądałem ten serial, bo przewijając te nudne pierdy (w stylu grubasa z NRA) :) ale Berenthal tutaj dużo jęczał i przeżywał.No i chyba przez to sporo straciłeś, bo tam się sporo mówi między wierszami. Zarówno beka z NRA soldier wannabezmu, jak i z tym jak system nie radzi sobie z ludźmi, których sam wyszkolił
Jara mnie Frank Castle mordujący złodzieji samochodów. :(
Cytat:No dla mnie to było spoko u Jane'a, a u Lundgrena jeszcze bardziej. Zwłaszcza u Lundgrena, moim zdaniem, widać, że jest mocno znieczulony i trzyma ten ból głeboko w sobie.Cytat:Co to znaczy, że "nie cierpi jak Jane"? Jane cierpiał w stylu bohatera akcji lat 80-ych.Tzn, że ryczy jak niedźwiedź kiedy jest wkurwiony a nie gapi się pustym wzrokiem przed siebie
Berenthal byłby dobry na Wolverine'a. Jest niski, ma morde zakapiora i ciągle warczy. Mówie serio - widziałbym go.
14-12-2017, 14:46





