Darkman Raimiego to jak na razie najlepszy "man". reszta jedzie plastikiem jak nieumyte giry serem.
z Iron Manem jest jak z Lejdis - rzut oka wystarczy, by ocenić zawartość. bo niby Lejdis moge besztać, spojrzawszy na plakat i wszyscy mi przytakują, a jak tykam Iron Mana to rozlega się gikowski płacz.
z Iron Manem jest jak z Lejdis - rzut oka wystarczy, by ocenić zawartość. bo niby Lejdis moge besztać, spojrzawszy na plakat i wszyscy mi przytakują, a jak tykam Iron Mana to rozlega się gikowski płacz.
05-02-2008, 19:01






