Złamałem przyrzeczenie i odpaliłem pilota.
90 minut stuprocentowego westernu osadzonego w realiach współczesnej Montany. Wszędzie kowboje, Indianie, dzika przyroda, no i typowy motyw schyłkowej fazy historii Pogranicza, czyli wdzierająca się industrialno-wielkomiejska cywilizacja w formie firm developerskich i nafciarzy.
Dodam jeszcze na szybko, że postać Ripa Wheelera, w którą wcielił się Cole Hauser, jest niesamowita. Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałem tak zajebistego zakapiora-najemnika. Chyba nigdy. Każde jego pojawienie się budzi respekt, zaś w spojrzeniu łagodność miesza się z bezwzględną brutalnością.
90 minut stuprocentowego westernu osadzonego w realiach współczesnej Montany. Wszędzie kowboje, Indianie, dzika przyroda, no i typowy motyw schyłkowej fazy historii Pogranicza, czyli wdzierająca się industrialno-wielkomiejska cywilizacja w formie firm developerskich i nafciarzy.
Dodam jeszcze na szybko, że postać Ripa Wheelera, w którą wcielił się Cole Hauser, jest niesamowita. Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałem tak zajebistego zakapiora-najemnika. Chyba nigdy. Każde jego pojawienie się budzi respekt, zaś w spojrzeniu łagodność miesza się z bezwzględną brutalnością.
28-07-2018, 02:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2018, 02:24 przez Mental.)






