Pewniakami są tylko filmy MCU:
- Captain Marvel - tylko dlatego, że ma premiere dwa miesiące przed A4, w innym wypadku spokojnie czekałbym na blu-ray
- Avengers 4 - najważniejsza przyszłoroczna premiera, nic innego nawet nie jest blisko poziomu hype'u towarzyszącego A4
- Spider-Man Far From Home - na to w przeciwieństwie do CM autentycznie czekam
A poza MCU, niech pomyślę...
- Hobbs & Shaw - Dwayne zazwyczaj się marnuje w jakichś pierdołach, ale w roli Hobbsa zawsze chętnie go obejrzę
- Terminator 6 o ile nie zniechęcą mnie zwiastuny
- Once UPon a Time in Hollywood - być może, nigdy nie byłem w kinie na żadnym Tarantino, więc kto wie...
- Dark Phoenix niby wciąż jeszcze biorę pod uwagę ale są spore szanse, że oleję
- WW'84 jak wyżej
- Joker - jak wyżej
- Godzilla - poprzednio była chujnia, ale jeszcze nie skreślam
Pewnie pójdę tez na coś z córką więc wszelkie disneyowskie rimejki klasyki są brane pod uwagę.
Srałwarsy zlewam tak jak zlałem Solo i TLJ.
- Captain Marvel - tylko dlatego, że ma premiere dwa miesiące przed A4, w innym wypadku spokojnie czekałbym na blu-ray
- Avengers 4 - najważniejsza przyszłoroczna premiera, nic innego nawet nie jest blisko poziomu hype'u towarzyszącego A4
- Spider-Man Far From Home - na to w przeciwieństwie do CM autentycznie czekam
A poza MCU, niech pomyślę...
- Hobbs & Shaw - Dwayne zazwyczaj się marnuje w jakichś pierdołach, ale w roli Hobbsa zawsze chętnie go obejrzę
- Terminator 6 o ile nie zniechęcą mnie zwiastuny
- Once UPon a Time in Hollywood - być może, nigdy nie byłem w kinie na żadnym Tarantino, więc kto wie...
- Dark Phoenix niby wciąż jeszcze biorę pod uwagę ale są spore szanse, że oleję
- Joker - jak wyżej
- Godzilla - poprzednio była chujnia, ale jeszcze nie skreślam
Pewnie pójdę tez na coś z córką więc wszelkie disneyowskie rimejki klasyki są brane pod uwagę.
Srałwarsy zlewam tak jak zlałem Solo i TLJ.
30-09-2018, 20:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-10-2018, 20:50 przez Gieferg.)





