(23-11-2018, 20:55)Monika napisał(a):zombie001 napisał(a):Ehh, czy tylko ja w ogóle nie czuję, w tych foto-realistycznych klimatach, miejsca dla takich postaci jak Timon i Pumba?
Nie tylko ty. Dlatego ja mam złudne nadzieje, że nowy Król będzie bardziej bajką dla dorosłych niż dzieci. Bo boję się, że przy tym całym fotorealistycznym świecie wstawią jakieś śpiewające maskotki. A chciałabym, żeby te wszystkie infantylne motywy z oryginalnej wersji wyleciały i powstał film bardziej dojrzały dla dojrzałego i bardziej wymagającego widza.
Trochę snobizmem zaleciało, nie sądzisz?
To, że w filmie śpiewają maskotki to od razu znaczy, że jest on dla infantylnego, niedojrzałego i przede wszystkim niewymagającego widza? Dlaczego niby tak? Widownia, która lubi śpiewające zwierzęta z urzędu nie wymaga wysokiego poziomu? To chyba tak nie działa. Nawet fani "Fast and Furious" mają wymagania. W drugą stronę działa to identycznie. Mnóstwo snobów pisze hymny o beznadziejnych filmach art-housowych tylko i wyłącznie dlatego, że są artystyczne.
Brakiem wymagań jest łykanie bezwarunkowe, a nie sam fakt lubienia jakiejś tematyki czy stylistyki. Jeżeli załóżmy na to lubię kino o śpiewającym jedzeniu, to nie znaczy od razu, że każda reklama parówek z Biedronki jest dla mnie arcydziełem.
Żeby nie było - sam nie lubię bajek o śpiewających zwierzętach. Jednak nie wrzucam ich z góry do jednego wora. Chyba, że takiego o nazwie "nie oglądam", ale to co innego.
Wymaganie od "Króla Lwa" dojrzałego podejścia, wywalenia piosenek i zabawnych bohaterów to jeszcze inny temat. To w zasadzie jest chęć, żeby film nie był tym, czym jest. Równie dobrze mogę napisać, że chciałbym, żeby nowa część "Rambo" była dramatem o samotnym farmerze, który boryka się z wyjątkowo silną suszą, a w międzyczasie urząd skarbowy zajmuje mu jedyny ciągnik. Nie ten adres.
Sama idea "Króla Lwa" w tym "fotorealistycznym" CGI jest dla mnie kuriozalna. "Piękna i Bestia" to jeszcze powiedzmy - tam byli aktorzy, ok. Tutaj jednak przypadek jest o tyle absurdalny, że film będzie identyczny (na to wygląda), a zmienia się jedynie technika i forma animacji. Kiedyś chyba van Sant nakręcił "Psychozę" kadr w kadr identycznie, jak w oryginale. Wyszło marnie. Tutaj nie wydaje mi się, żeby miało być lepiej.
.
24-11-2018, 00:52





