Czym są Oscary - wiadomo, ale akurat zapodany wyżej filmik przedstawia piękny tryumf cenionego, uniwersalnego aktora teatralnego nad drewnianym klockiem o ograniczonym do minimum warsztacie (nie powinno być nawet nominacji, na szczęście tym razem Akademia nie dopuściła do kolejnej kompromitacji i nie wręczyła Rokiemu statuetki).
Jak słyszę, że Sylwek zagrał w Creedzie rolę życia, to mam przed oczami rosłych, ambitnych chłopaków z Okręgówki, którzy dzięki zaangażowaniu wygrali cudem w Pucharze Polski z zespołem z 4 ligi, ale potem i tak spadli do A-klasy. :)
PS. Hardy był wtedy najlepszy.
Jak słyszę, że Sylwek zagrał w Creedzie rolę życia, to mam przed oczami rosłych, ambitnych chłopaków z Okręgówki, którzy dzięki zaangażowaniu wygrali cudem w Pucharze Polski z zespołem z 4 ligi, ale potem i tak spadli do A-klasy. :)
PS. Hardy był wtedy najlepszy.
28-11-2018, 16:33





