Zwycięstwo "Pantery" na SAG mówi nam nie tyle wiele nowego o sile ffilmu Cooglera (ponieważ i tak nie przekuje się w sukces oscarowy w najważniejszej kategorii, a jedynie potwierdza, że film jest w branży barrrdzo lubiany; statuetki za OST i parę sekcji technicznych nigdy nie były wykluczone), co o słabości konkurencji: jeśli "BlacKkKlansman" nie mógł wygrać nawet tam, to tym bardziej nie zatryumfuje jako najlepszy film na gali oscarowej (stawiam na jedną statuetkę, za scenariusz adaptowany; ewentualnie drugą za OST). Niesamowicie patrzy się też na 4 nominacje "ASiB", z którym żadna nie zamieniła się ubiegłej nocy w nagrodę: film Coopera wzbudza sympatię, ale niekoniecznie pasję. Czyli pewnie faktycznie kończy się na Oscarze za piosenkę, ew. coś technicznego.
Nagrody indywidualne cieszą i nie. Wolałbym Coopera zamiast Maleka, ale z drugiej strony Bale, mimo imponującej transformacji, nie zasłużył moim zdaniem swoją kreację na nic ponad nominację. Gremium BAFTA powinno stanąć po stronie Maleka, ale gdyby wykręciło numer i doceniło Bale'a... Mielibyśmy wyścig. Close i Ali mogą już raczej spać spokojnie. Ta pierwsza zasłużona jak mało kto. Szkoda, że ten drugi tak szybko zdobywa drugą statuetkę (będąc w "Green Book" na pierwszym planie...), gdy nominowani z nim weterani, czyli Grant i Elliott nie będą już pewnie mieli więcej okazji...
Aktorka drugoplanowa to natomiast cudowna sprawa. Analogicznie do sezonu 2015/2016 i aktora drugoplanowego, gdy Sly zgarnął Globa i BFCA (bez nominacji do SAG i BAFTA), Elba pozbawiony nominacji do Oscara wygrał SAG, a Rylence sięgnął BAFTA (co przekuł w Oscara), teraz mamy King dokładnie na miejscu Sly'a, Blunt dokładnie na miejscu Elby i zapewne będziemy mieli Weisz na miejscu Rylance'a. Tutaj zaczynają się różnice, bo wszystko wskazuje na to, że mimo tego rozproszenia King dotrze po złoto. Ale wydarzyć może się tu w sumie wszystko. Jestem ciekaw i cieszę się, że Adams poczeka ze zwycięstwem do kolejnej nominacji...
Nagrody indywidualne cieszą i nie. Wolałbym Coopera zamiast Maleka, ale z drugiej strony Bale, mimo imponującej transformacji, nie zasłużył moim zdaniem swoją kreację na nic ponad nominację. Gremium BAFTA powinno stanąć po stronie Maleka, ale gdyby wykręciło numer i doceniło Bale'a... Mielibyśmy wyścig. Close i Ali mogą już raczej spać spokojnie. Ta pierwsza zasłużona jak mało kto. Szkoda, że ten drugi tak szybko zdobywa drugą statuetkę (będąc w "Green Book" na pierwszym planie...), gdy nominowani z nim weterani, czyli Grant i Elliott nie będą już pewnie mieli więcej okazji...
Aktorka drugoplanowa to natomiast cudowna sprawa. Analogicznie do sezonu 2015/2016 i aktora drugoplanowego, gdy Sly zgarnął Globa i BFCA (bez nominacji do SAG i BAFTA), Elba pozbawiony nominacji do Oscara wygrał SAG, a Rylence sięgnął BAFTA (co przekuł w Oscara), teraz mamy King dokładnie na miejscu Sly'a, Blunt dokładnie na miejscu Elby i zapewne będziemy mieli Weisz na miejscu Rylance'a. Tutaj zaczynają się różnice, bo wszystko wskazuje na to, że mimo tego rozproszenia King dotrze po złoto. Ale wydarzyć może się tu w sumie wszystko. Jestem ciekaw i cieszę się, że Adams poczeka ze zwycięstwem do kolejnej nominacji...
28-01-2019, 18:47





