Trzeba po prostu bezpośrednio wklejać linki, wtedy będzie się wyświetlać. Sam potrzebowałem trochę czasu, aby się tego nauczyć 
A co do samego filmiku to już go widziałem i dobrze go znam. Przy czym określiłbym go mianem "so before 2015" kiedy to jeszcze w modzie i do dobrego tonu należało krytykowanie, jechanie i deprecjonowanie George'a Lucasa. I oczywiście można też stwierdzić, że liczy się efekt końcowy, a ten w przypadku pierwszych Gwiezdnych wojen mówi za siebie. Oczywiście nie uważam, że inni nie mieli w tym też zasług, ale właśnie opinie, że za sukces Gwiezdnych wojen najmniej odpowiada George Lucas i że Gwiezdne wojny są najlepsze bez George'a Lucasa, zawsze uważałem za przesadzone. Czy też bardziej traktowałem je jako część internetowego folkloru, YouTuberów i tzw. "krytyków", gdzie jak się nie jechało po Lucasie i prequelach, to nie było się "cool". I ile to było kanałów i filmów na ten temat. Pamiętam, że był nawet taki koleś, który przedstawiał swoje wersje prequeli i jeszcze skromnie nazywał je coś w stylu: "Co, gdyby Prequele były dobre?". Najlepsza to i tak była jego wersja "Zemsty Sithów", gdzie z jednej z najbardziej emocjonującej części, zrobił nudną i nieciekawą. Ale wiadomo był za to chwalony i też utrwalał przekonanie, że każdy mógłby zrobić lepsze Gwiezdne wojny od Lucasa. Uwierzyła w to i sama Kathleen Kennedy (<w tle słychać płacz dziecka>), która po przejęciu przez Disney Lucasfilm, od razu wywaliła do śmieci, pomysły Lucasa na Epiozd VII, VIII. i IX. Nie wspominając, że nie będzie jakiś "MĘŻCZYZNA" mówił jej co robić.
I tak bez George'a Lucas otrzymaliśmy The Force Awakens. I pamiętam, że już wtedy zaraz po premierze były głosy, że całe szczęście George Lucas nie był w to zaangażowany, czy też na YouTubie, pojawiały się prześmiewcze i przemontowane filmiki w stylu "Jak wyglądałoby The Force Awakens gdyby kręcił je George Lucas?". Ja w sumie wiem, jakby wyglądało i taki film nazywa się "Nowa nadzieja". Z czasem kiedy zaczęły się pojawiać uwagi o braku oryginalności The Force Awakens, obrońcy argumentowali, że po tym wszystkim co George Lucas uczynił, Disney Lucasfilm był zmuszony nakręcić taki film aby odzyskać przychylność fanów i aby film mógł zarobić. Była to wiadomo bardzo logiczna argumentacja, zważywszy, że w przeszłości film z tej liczącej ponad 40 lat serii dość słabo zarabiały i nie mogły się pochwalić ogromną liczbą fanów gotową.
Oczywiście jak uwagi co do oryginalności The Force Awakens robiły się coraz głośniejsze, to pojawiały się głosy, że to kolejna część będzie lepsza. TFA było tzw. "bezpiecznym początkiem", aby rozpocząć nową serię i teraz wraz The Last Jedi, będzie można tworzyć ciekawą historię. Tym bardziej, że już nie ma George'a Lucasa, a za to jest Rian Johnson, który jest bardzo dobrym reżyserem i nakręcił on trzy odcinki Breaking Bad! Wiadomo George Lucas nie może się pochwalić w swojej filmografii trzema odcinkami Breaking Bad, a więc nawet nie ma co porównywać tej przepaści talentu, jaka dzieli go od Riana Johnsona.
I jako potwierdzenie, że im mniej Lucasa, lub w ogóle jego brak, tym Gwiezdne wojny są lepsze, otrzymaliśmy The Last Jedi. Reszta już jest historią, a ze sklepowych półek ludzie namiętnie kupują figurki Rose Tico...

A co do samego filmiku to już go widziałem i dobrze go znam. Przy czym określiłbym go mianem "so before 2015" kiedy to jeszcze w modzie i do dobrego tonu należało krytykowanie, jechanie i deprecjonowanie George'a Lucasa. I oczywiście można też stwierdzić, że liczy się efekt końcowy, a ten w przypadku pierwszych Gwiezdnych wojen mówi za siebie. Oczywiście nie uważam, że inni nie mieli w tym też zasług, ale właśnie opinie, że za sukces Gwiezdnych wojen najmniej odpowiada George Lucas i że Gwiezdne wojny są najlepsze bez George'a Lucasa, zawsze uważałem za przesadzone. Czy też bardziej traktowałem je jako część internetowego folkloru, YouTuberów i tzw. "krytyków", gdzie jak się nie jechało po Lucasie i prequelach, to nie było się "cool". I ile to było kanałów i filmów na ten temat. Pamiętam, że był nawet taki koleś, który przedstawiał swoje wersje prequeli i jeszcze skromnie nazywał je coś w stylu: "Co, gdyby Prequele były dobre?". Najlepsza to i tak była jego wersja "Zemsty Sithów", gdzie z jednej z najbardziej emocjonującej części, zrobił nudną i nieciekawą. Ale wiadomo był za to chwalony i też utrwalał przekonanie, że każdy mógłby zrobić lepsze Gwiezdne wojny od Lucasa. Uwierzyła w to i sama Kathleen Kennedy (<w tle słychać płacz dziecka>), która po przejęciu przez Disney Lucasfilm, od razu wywaliła do śmieci, pomysły Lucasa na Epiozd VII, VIII. i IX. Nie wspominając, że nie będzie jakiś "MĘŻCZYZNA" mówił jej co robić.
I tak bez George'a Lucas otrzymaliśmy The Force Awakens. I pamiętam, że już wtedy zaraz po premierze były głosy, że całe szczęście George Lucas nie był w to zaangażowany, czy też na YouTubie, pojawiały się prześmiewcze i przemontowane filmiki w stylu "Jak wyglądałoby The Force Awakens gdyby kręcił je George Lucas?". Ja w sumie wiem, jakby wyglądało i taki film nazywa się "Nowa nadzieja". Z czasem kiedy zaczęły się pojawiać uwagi o braku oryginalności The Force Awakens, obrońcy argumentowali, że po tym wszystkim co George Lucas uczynił, Disney Lucasfilm był zmuszony nakręcić taki film aby odzyskać przychylność fanów i aby film mógł zarobić. Była to wiadomo bardzo logiczna argumentacja, zważywszy, że w przeszłości film z tej liczącej ponad 40 lat serii dość słabo zarabiały i nie mogły się pochwalić ogromną liczbą fanów gotową.
Oczywiście jak uwagi co do oryginalności The Force Awakens robiły się coraz głośniejsze, to pojawiały się głosy, że to kolejna część będzie lepsza. TFA było tzw. "bezpiecznym początkiem", aby rozpocząć nową serię i teraz wraz The Last Jedi, będzie można tworzyć ciekawą historię. Tym bardziej, że już nie ma George'a Lucasa, a za to jest Rian Johnson, który jest bardzo dobrym reżyserem i nakręcił on trzy odcinki Breaking Bad! Wiadomo George Lucas nie może się pochwalić w swojej filmografii trzema odcinkami Breaking Bad, a więc nawet nie ma co porównywać tej przepaści talentu, jaka dzieli go od Riana Johnsona.
I jako potwierdzenie, że im mniej Lucasa, lub w ogóle jego brak, tym Gwiezdne wojny są lepsze, otrzymaliśmy The Last Jedi. Reszta już jest historią, a ze sklepowych półek ludzie namiętnie kupują figurki Rose Tico...
06-02-2019, 03:04





