(10-07-2019, 18:40)Pehov napisał(a): Po prostu lwice się obawiały reakcji Skazy! Widziałeś, z jaką siłą uderzył Sarabi (matkę Simby)? Albo, jak wydarł się na swojego bratanka, tak, że ten się zsunął? Aż mi się ciary na plecach robią, gdy widzę nawet jego "uśmiech"! :O
I co ty tam mówisz, że nie było żadnej reakcji ze strony lwic? Przecież Nala zawołała do Simby, gdy tamten był bliski spadnięcia w ogień!
Reakcja Nali najbardziej podważa interpretację Walkera.
Ja zawsze rozumiałem to tak, że lwice po prostu nie ingerują w konfrontację dwóch lwów. Dopiero gdy hieny atakują Simbę, lwice również ruszają do ataku. Tak jak napisałem wcześniej, być może jego interpretacja jest błędna (i pewnie jest), ale dość znacznie odcisnęła mi się w pamięci i nieco zakłóciła odbiór filmu.
Cytat:Ostatnio podczas jednej z kąpieli pod prysznicem zdałem sobie sprawę, z dwóch dość małych wad "Króla Lwa". Cieszy mnie to, że stado Mufasy zachowało swój naturalny instynkt, ale polowanie na własnych poddanych?! Przecież to trochę bez sensu! Nie podobała mi się również scena, gdy Timon i Pumba mówią, że robale smakują, jak kurczak, bądź bita śmietana. Przecież oni się tym nie żywią, a tym bardziej taki mały lew, jak Simba!
Dla mnie największą wadą jest bezmyślność Skazy. Dwa razy ma okazję, aby ukatrupić Simbę osobiście (raz, gdy Simba z Nalą dociera na cmentarzysko słoni, i drugi raz po śmierci Mufasy), ale zamiast z tej okazji skorzystać, nasyła na niego niekompetentne hieny, które dwukrotnie pieprzą robotę.
10-07-2019, 19:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-07-2019, 20:01 przez Żółte Krzesło.)





