(13-07-2019, 09:10)Gieferg napisał(a): No ale skoro na każdym kroku widzę porównania z oryginałem i biadolenie jaki to niepotrzebny remake, to jest jasne u kogo ten film powoduje największy ból dupy.
No niekoniecznie. Jak śledziłem wątek CGI-lwa na facebooku, to większość wychowujących na oryginale robiła pod siebie z zachwytu i liczyła, że przy śmierci Mufasy będą te same emocje (ha ha ha!). I miała smuteczek, gdy recenzje okazywały się niezbyt przychylne :).
Co innego z polskim dubbingiem, kiedy z chęcią czytało mi się biadolenie, że nie ma obsady z 1994 r. :). Chuj z tym, że taki Marek Frąckowiak już od dwóch lat nie żyje, Jacek Czyż jest po ciężkiej chorobie, która uniemożliwia granie, a Simby już od dawna nie dubbinguje Aladyn - nie, musi być jak 25 lat temu.
Aha, ja należę do bóldupiących narzekaczy. Mimo, że na Królu Lwie byłem w kinie w 1994 roku, to niemal nic z niego nie zapamiętałem (miałem wtedy 3 lata). A zobaczyłem go ponownie dopiero gdy skończyłem liceum.
13-07-2019, 10:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-07-2019, 18:55 przez OGPUEE.)






