W końcu nadrobiłem Mulan i jest to kolejny typowy Disney. Może coś mi umknęło w tej historii, ale przemiana głównej bohaterki nie jest dla mnie w ogóle wiarygodna - dziewczyna postanawia udać się na wojnę zamiast niezdolnego do walki ojca-weterana i ten motyw jest bardzo w porządku, ale już to że totalna niezdara i fajtłapa zostaje najsprytniejszą, najmądrzejszą i w ogóle największą bohaterką Chin już nie bardzo. Kiedy to się stało? Jak? Coś to w ogóle zapowiadało?
Całość jest oczywiście mocno infantylna (Mushu, świerszcz, sceny w obozie treningowym), choć na chwilę robi się poważnie w scenie w zniszczonej przez Hunów wiosce.
Całość ma dziwną konstrukcję - przez pierwsze 50 minut.w zasadzie nic się nie dzieje, po czym w JEDNEJ SCENIE, oczywiście dzięki Mulan, problem armii Hunów zostaje rozwiązany i film od razu przechodzi do finałowej akcji.
No ale ogląda się to całkiem OK, bywa sympatycznie itd., takie tam6/10 5/10.
Muszę zapoznać się z treścią oryginalnej legendy, ale jeśli film aktorski ma się udać, to powinien bardzo odejść od animacji - zbyt prostej i dziecinnej i jeśli faktycznie nie będzie tam Mushu i piosenek, to twórcy są na dobrej drodze.
Całość jest oczywiście mocno infantylna (Mushu, świerszcz, sceny w obozie treningowym), choć na chwilę robi się poważnie w scenie w zniszczonej przez Hunów wiosce.
Całość ma dziwną konstrukcję - przez pierwsze 50 minut.w zasadzie nic się nie dzieje, po czym w JEDNEJ SCENIE, oczywiście dzięki Mulan, problem armii Hunów zostaje rozwiązany i film od razu przechodzi do finałowej akcji.
No ale ogląda się to całkiem OK, bywa sympatycznie itd., takie tam
Muszę zapoznać się z treścią oryginalnej legendy, ale jeśli film aktorski ma się udać, to powinien bardzo odejść od animacji - zbyt prostej i dziecinnej i jeśli faktycznie nie będzie tam Mushu i piosenek, to twórcy są na dobrej drodze.
23-07-2019, 04:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2019, 10:05 przez Mierzwiak.)





