No ale teraz większość produkcji, które nie będą spektaklami o wielkiej skali lub częściami jakichś długich lukratywnych serii, to będą trafiać na streaming. Disney już w zasadzie zaprzestał produkcji kinowych średnio budżetówek, Paramount podpisał umowę umowę z Netflixem, więc podejrzewam że większość ich filmów rafi właśnie tam. Ostaje się Warner, Universal, Sony i niezależne studia. Ten pierwszy wraz ze swoją nową platformą streamingową pewnie zaaplikuje podobną strategię co Disney. Universal głównie jedzie na kilku markach (Szybcy i Wściekli, Jurassic World i Minionki). Ich katalog nisko-średnio budżetowych filmów to głównie koprodukcja z Blumhouse, która może jest na chwilę obecną owocna, ale mają umowę do 2024, a po tym czasie ktoś ze mainstreamowych gigantów będzie chciał uch mieć u siebie. Sony na chwilę obecną żyje tylko i wyłącznie "Spider-Manem" i (może) "Jumanji", plus od kilku lat chodzą słuchy że filmowa dywizja zostanie sprzedana lub zamknięta. A wraz z migracją tych gigantów na streaming, niezależne studia będą musiały i tak za nimi podążyć ze względu na współfinansowanie i dystrybucję.
Ile to może jeszcze potrwa? 10 lat? Do tego czasu coś takiego jak film za mniej niż 200 mln w kinie, to będzie pewnie rzecz niespotykana. Ewentualnie jeszcze horrory mogą się ostać.
Ile to może jeszcze potrwa? 10 lat? Do tego czasu coś takiego jak film za mniej niż 200 mln w kinie, to będzie pewnie rzecz niespotykana. Ewentualnie jeszcze horrory mogą się ostać.
08-08-2019, 20:30





