W pierwszym odcinku brakło mi emocji jakie towarzyszyły temu fragmentowi książki. W reżyserii czuć było lekki brak spójności, wzmożony przez bardzo skrótową i pośpieszną akcję, pociętą jak w urywkach retrospekcji i widoczny przez nierówne kadry.
Niemniej - podobało mi się. Mimo niedoskonałości ten odcinek miał swój urok i klimat. Cavill solidny, a jeszcze lepsza muzyka.
Za to drugi odcinek już świetny. Perfekcyjna Tissaia, całkiem niezły Istredd i świetna Yennefer... Chociaż najlepszy był dla mnie Jaskier. Jego humor i energetyczna charyzmą świetnie równoważy mrukliwego Geralta. Nauki Yennefer wyszły sto razy lepiej niż nauki Aryi w Grze o Tron (tych zabójców bez twarzy). Świetny klimat tego miejsca pełny brutalnego mistycyzmu, niejednoznaczny charakter Yennefer, zgrabnie wymieniające się wątki i zarysowywanie lore świata.
Niemniej - podobało mi się. Mimo niedoskonałości ten odcinek miał swój urok i klimat. Cavill solidny, a jeszcze lepsza muzyka.
Za to drugi odcinek już świetny. Perfekcyjna Tissaia, całkiem niezły Istredd i świetna Yennefer... Chociaż najlepszy był dla mnie Jaskier. Jego humor i energetyczna charyzmą świetnie równoważy mrukliwego Geralta. Nauki Yennefer wyszły sto razy lepiej niż nauki Aryi w Grze o Tron (tych zabójców bez twarzy). Świetny klimat tego miejsca pełny brutalnego mistycyzmu, niejednoznaczny charakter Yennefer, zgrabnie wymieniające się wątki i zarysowywanie lore świata.
21-12-2019, 01:31





