1917 ma ten problem, że zapewne nie dostanie nominacji aktorskiej, a i ze scenariuszem może być trudno. Mocno wątpię w rycerzyka za BP - ten byłby precedensem na miarę... no właśnie, czego? Może znawcy tematu przytoczą przykład filmu, który zgarnął najważniejszą nagrodę bez nomki aktorskiej i za scenariusz.
Z fusów wyszło mi na tę chwilę, że Parasite ma całkiem spore szanse. Lubią go wszyscy, dzięki czemu na jego korzyść zadziała preferential voting. To będzie pojedynek między Bongiem a Tarantino; oby skończony triumfem Azjaty.
Irishman rzeczywiście leci na łeb. Nie przypuszczałbym. Chyba rzeczywiście sprawdza się obiegowa opinia, że film jest bardziej doceniany niż uwielbiany. Da to kilka nominacje, ale na Oscary chyba nie wystarczy.
Z fusów wyszło mi na tę chwilę, że Parasite ma całkiem spore szanse. Lubią go wszyscy, dzięki czemu na jego korzyść zadziała preferential voting. To będzie pojedynek między Bongiem a Tarantino; oby skończony triumfem Azjaty.
Irishman rzeczywiście leci na łeb. Nie przypuszczałbym. Chyba rzeczywiście sprawdza się obiegowa opinia, że film jest bardziej doceniany niż uwielbiany. Da to kilka nominacje, ale na Oscary chyba nie wystarczy.
07-01-2020, 21:19





