Parabellum - to samo co dwójka tylko w trochę innych lokacjach, choć finał oczywiście musi rozgrywać się w szklanym pomieszczeniu, które rządzi się swoimi prawami - jedna szyba okazuje się kuloodporna, a druga obok już nie i rozwala się pod wpływem pierdnięcia. Ale to najmniejszy problem tego filmu. Znacznie większy polega na niesamowitym dysonansie świat vs Wick. Główny bohater wygląda jak wyrwany z innego filmu i wrzucony w... uj wie co, bo całe te uniwersum jest zbudowane chyba na 1 kartce A4 podczas porannej jajecznicy - tutaj absolutnie nikogo nie wzrusza zabijanie człowieka pośrodku dworca kolejowego, a byle żul śpiący w uliczce okazuje się członkiem Rady i zna Wicka. Całej komiksowości dopełnia postać szefa Wielkiej Rady, który żyje sobie gdzieś pośrodku pustyni i arcytragiczna końcówka z fruwającą CGI-kukłą Keanu.
Plusy - Halle Berry w akcji i jej pieski (poza akcją jednak jej postać podobnie jak inne to jakaś karykatura), scena w sejfie, kilka dobrych stuntów i nawet zabawny, przywodzący na myśl wspomnienia z dzieciństwa motyw butelki z wodą ;)
od biedy 5/10, ale nie mogę się nadziwić jak spieprzono potencjał postaci Wicka.
Plusy - Halle Berry w akcji i jej pieski (poza akcją jednak jej postać podobnie jak inne to jakaś karykatura), scena w sejfie, kilka dobrych stuntów i nawet zabawny, przywodzący na myśl wspomnienia z dzieciństwa motyw butelki z wodą ;)
od biedy 5/10, ale nie mogę się nadziwić jak spieprzono potencjał postaci Wicka.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
08-05-2020, 22:09





