najpierw te, w której grają Kristofferson do spółki z Coburnem (tzw. Gibsonowska). jest po prostu bardziej wypasiona aktorsko. potem koniecznie rzuć okiem na reżyserską - warto choćby dla tej jednej sceny:
Gibson i Bello trzymają na muszce dwóch agentów. Gibson obrączkuje obydwu. jeden z nich zaczyna kozaczyć, mówi do Bello: "Chyba cię kiedyś dymałem." ona na to: "Naprawdę?", po czym obniża broń, celując facetowi w krocze. kolesiowi momentalnie mina rzednieje. Bello: "Myślisz, że będziesz miał druga szansę?" to nie koniec. Bello idzie sobie, Gibson zostaje. przykłada cwaniakowi co wyskoczył z tekstem o dymaniu lufę pod bok i naciska spust. facio osuwa się martwy, pociągając za sobą kumpla. Gibson (do tego drugiego): "Ty też masz coś do powiedzenia?" no dosłownie jakbym czytał kryminały Chaseya albo Spillane'a.
Gibson i Bello trzymają na muszce dwóch agentów. Gibson obrączkuje obydwu. jeden z nich zaczyna kozaczyć, mówi do Bello: "Chyba cię kiedyś dymałem." ona na to: "Naprawdę?", po czym obniża broń, celując facetowi w krocze. kolesiowi momentalnie mina rzednieje. Bello: "Myślisz, że będziesz miał druga szansę?" to nie koniec. Bello idzie sobie, Gibson zostaje. przykłada cwaniakowi co wyskoczył z tekstem o dymaniu lufę pod bok i naciska spust. facio osuwa się martwy, pociągając za sobą kumpla. Gibson (do tego drugiego): "Ty też masz coś do powiedzenia?" no dosłownie jakbym czytał kryminały Chaseya albo Spillane'a.
23-03-2008, 02:47






