(21-06-2020, 19:30)Gieferg napisał(a): W odniesieniu do uwagi Kuby w wątku o Potterze:
W sadze rola Yennefer sprowadza się do:
SPOILERY KSIĄŻKOWE
Już widzę, że tak będzie w serialu Netflixa, for siur. W pierwszym sezonie już z niej zrobili główną bohaterkę, nie mając tak naprawdę do tego materiału źródłowego, w kolejnych z pewnością rozwiną każdą jedną wzmiankę o tym, co też to Yen porabiała i rozbudują jak się tylko będzie dało.
Mam tylko nadzieję, że zrobią to tak, że będzie się to wszystko dało zgrabnie wyciąć :P
Okej, przyznaje, że jak to tak rozpisać to nieco się wali moja wypowiedź. Co prawda wydaje mi się, że jednak jest jej trochę więcej ( :P ), ale akurat w przypadku Wieśka nie zamierzam się z nikim o znajomość treści wykłócać.
Faktem jest jednak, że Yennefer to postać istotna, z kluczowym wkładem w życie zarówno Ciri jak i Geralta. No nie ukrywajmy. Serialowe adaptacje mają to do siebie, że dzięki znacznie większej liczbie czasu mogą sobie pozwolić na rozwijanie wątków konkretnych postaci. Zwłaszcza gdy mowa o ciekawej, bardzo ważnej postaci która na dodatek jest uwielbiana przez wielu fanów. Samo zrobienie z niej pierwszoplanowej postaci imo wcale nie jest chybione czy niewłaściwe (a wręcz odwrotnie)...gorzej z realizacją. Tutaj serialu kompletnie bronić nie będe ponieważ mam mnóstwo zarzutów do jego scenariusza - zarówno jako adaptacji jak i samodzielnego tworu. Origin Yennefer jest zbędny, tam gdzie jej wątek sens ma - zawodzi, mówie tu głównie o pokazaniu świata magii i przedstawieniu postaci, jednak dość ważnych dla tego świata a na dodatek mamy koncertowo zepsuty wątek takiego Istreda.
Geralt owszem zdaje się być nieco w cieniu. Scenarzyści robią z niego na razie nieco niemego świadka wydarzeń, bohatera który oprowadza widownie po innych wątkach - co kompletnie nie ma prawa się na dłuższą metę udać, siłą Geralta jest fakt, że on jest zaskakująco wyrazistą i skomplikowaną postacią. Generalnie w serialu jego działania i motywacje nie mają wiele sensu, "relacja" z Ciri jest kompletnie niewiarygodna, ciążące na nim fatum jest z dupy a romans z Yen trzyma się głównie dzięki aktorskiej chemii. Żeby było jednak zabawniej nie uważam abyśmy mieli tu doczynienia z jakąś polityczną zabawą - olewamy mężczyzne, dajemy czas kobietom PATRZECIE JACYSMY POSTĘPOWI! Nie, tu po prostu zawodzi zrozumienie niektórych wątków, zbagatelizowania struktury ułożonej przez Sapkowskiego i na dobrą sprawę brak sensownej wizji na budowę całości.
Yennefer jak najbardziej powinna mieć wiele czasu ekranowego, ale powinien to być sensownie wykorzystany czas ekranowy. A skoro Geralt w teorii jest i tak głównym bohaterem to powinni bardziej się do jego wątku przyłożyć...obecnie naprawdę uważam, że lepiej dla fabuły byłoby zrobienie z Yen bezpośredniej protagonistki.
22-06-2020, 20:20

Spoiler




