(10-02-2021, 16:39)Lawrence napisał(a): Ale jeżeli dokument ma efekty specjalne, to czy to nie oznacza, że to co prezentują na ekranie nie jest prawdziwe, a więc przeczy idei dokumentu?No coś ty? Skąd taki pomysł. Przecież efekty mogą stanowić tylko wizualizację "prawdy", ilustrować jakieś dane, zagadnienia lub odtwarzać zjawiska czy wydarzenia (powiedzmy pokazywać komputerową rekonstrukcję katastrof, zjawisk naturalnych itd.). Dokumenty często przecież wykorzystują aktorskie rekonstrukcje wydarzeń. No a poza tym dokument ma przecież różne podgatunki, w tym jakieś tam hybrydy.
Inna sprawa, że przejrzałem na szybko to co podesłał Pelivaron na HBO i żadnych efektów tam nie widzę. Może aż tak dobre. ;) Wręcz przeciwnie. Wygląda to na bardzo reporterską, surową robotę bez jakichkolwiek wizualnych fajerwerków.
(10-02-2021, 16:46)Capt. Nascimento napisał(a): Tak tylko zostawię w razie jeśli wygra Oscara. :PEjjj... po pierwsze, prosiłem, żeby wziąć poprawkę na moją skalę (a i tak dodałem chyba po zastanowieniu jedno oczko), w której 3/10 nie oznacza poziomu polskich romkomów. Po drugie, nie posądzam cię o małostkowość i wywlekanie mojej opinii (którą podtrzymuję w 100%) w zupełnie innym wątku, bo uraziłem jeden z Twoich filmów dekady, więc napiszę tylko, że nie będzie to przecież pierwszy słaby film z Oscarem, nie?
PropJoe napisał(a):...film po prostu działa mizernie na poziomie emocjonalnym.
Nie działa to ani jako film o depresji, radzeniu sobie z życiem, ani jako refleksja o społeczeństwie. Aktorsko też jest mizernie. Mads, wiadomo, ma taką charyzmę i prezencję, że cokolwiek zagra będzie przyciągał uwagę, ale żadna to wybitna rola a reszta jest po prostu słaba.
Ani to efektowne, ani błyskotliwe, ani łapiące za serce, ani szczególnie dobrze napisane, ani hipnotyzujące, ani szokujące.
3/10
Przewiduję jednak przynajmniej jedną, dwie opinię zaczynającą się od słów: "nie jestem aż tak krytyczny jak PropJoe, ale...".
;)
10-02-2021, 22:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2021, 23:09 przez PropJoe.)





