To co się dzieje obecnie z DB traktuje tak jak sequele Star Wars. Dla mnie Dragon Ball skończył się wraz z GT które uwielbiam ze wszystkim co było w nim dobre i złe. Opening i ending to małe arcydzieła swoją drogą.
Ze wszystkiego co związane z serią Super, lubiłem tylko drugi film z Freezą, mangę która niestety też już się skiepściła moim zdaniem, no i film z Brolym który był świetny, chociaż nie jestem fanem tego, że Broly z niepowstrzymanej bestii która nazywała siebie samą diabłem stał się kumplem Goku. To samo tyczy się Bardocka, w oryginale to była taka słodko gorzka opowieść o wojowniku który dbał wyłącznie o swoją ekipę i podbijanie kolejnych planet. Dopiero na samym końcu uświadamia sobie kim stanie się jego syn i co knuje Freeza i postanawia się zbuntować.
Goku był praktycznie sierotą, o matce nic nie było wiadomo i to dodawało odrobiny głębi jego historii, oczywiście zretoconowano to do punktu gdzie przypomina to parodie, bo Bardock razem z żoną którą teraz ma, okazuje się troskliwym ojcem który jako jedyny walczy ze złym tyranem Freezą. O ile wcześniej cała historia Goku tylko przypominała tą Supermana, tak teraz jest nią co do joty.
Szkoda, że Toriyama zaczął być traktowany jak guru i dostał wolna rękę odnośnie scenariusza i designów, bo prawda jest taka, że najlepszy Toriyama to taki który miał nad sobą edytorów trzymających go w ryzach.
Enough said.
1990:
![[Obrazek: GrippingRectangularEkaltadeta-size_restricted.gif]](https://thumbs.gfycat.com/GrippingRectangularEkaltadeta-size_restricted.gif)
2018:
Ze wszystkiego co związane z serią Super, lubiłem tylko drugi film z Freezą, mangę która niestety też już się skiepściła moim zdaniem, no i film z Brolym który był świetny, chociaż nie jestem fanem tego, że Broly z niepowstrzymanej bestii która nazywała siebie samą diabłem stał się kumplem Goku. To samo tyczy się Bardocka, w oryginale to była taka słodko gorzka opowieść o wojowniku który dbał wyłącznie o swoją ekipę i podbijanie kolejnych planet. Dopiero na samym końcu uświadamia sobie kim stanie się jego syn i co knuje Freeza i postanawia się zbuntować.
Goku był praktycznie sierotą, o matce nic nie było wiadomo i to dodawało odrobiny głębi jego historii, oczywiście zretoconowano to do punktu gdzie przypomina to parodie, bo Bardock razem z żoną którą teraz ma, okazuje się troskliwym ojcem który jako jedyny walczy ze złym tyranem Freezą. O ile wcześniej cała historia Goku tylko przypominała tą Supermana, tak teraz jest nią co do joty.
Szkoda, że Toriyama zaczął być traktowany jak guru i dostał wolna rękę odnośnie scenariusza i designów, bo prawda jest taka, że najlepszy Toriyama to taki który miał nad sobą edytorów trzymających go w ryzach.
Enough said.
1990:
2018:
11-06-2021, 19:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2021, 19:14 przez marsgrey21.)





