Widziałem 1 odcinek Impeachmentu i całkiem ok. Serial nie jest pozbawiony humoru, ma fajne dialogi. Jest scena, gdy prawnik rozmawiając z dziennikarzami myli się i mówi blowjo... i nie kończy. Nie wiem jak będzie dalej, ale mimo Moniki Lewinsky jako producentki to w 1 odcinku bardziej się serial skupia na Lindzie Tripp granej przez Paulson. Muza Murphy'ego gra postać, którą ciężko polubić, ale jest świetna w roli, do której przytyła i też ma odpowiedni kostium pogrubiający (za co już przepraszała). Widać że dobre role w Mrs America, Run i nowym sezonie AHS to nie przypadek, powróciła do dobrego grania.
Nie wiem nic o tej sprawie poza ogólnikami, więcej wiedziałem o sprawie OJ Simpsona, np. do teraz nic nie wiedziałem o Lindzie Tripp. Zgaduję, że po tym jak ją pokazują w 1 odcinku, to musiała być bardzo nielubiana osoba w USA, przynajmniej za tej całej afery. Ale to może dobrze, że nic nie wiem o sprawie, bo jestem zaintrygowany jak historia dalej się potoczy.
W 1 i 2 sezonie część aktorów była podobna do ludzi, których grali (np. sędzia w 1 serii i prawdziwy sędzia z procecu to wyglądali jak braci, gdy na końcu serialu pokazywali fotografie bohaterów serialu, Sterling K Brown w roli prokuratora był nawet podobny do prawdziwego prawnika), ale też sporo aktorów zupełnie nie przypominała swoich prawdziwych odpowiedników. Podobnie jest z 3 serią, bo jedynie Hillary Clinton od razu poznałem, którą gra żona Soprano. A co do Owena to mocno się rzuca w oczy jego charakteryzacja. Ale więcej o jego roli nie mogę powiedzieć, bo pojawia się dosłownie w jednej scenie. W przypadku Paulson nie ma takiego wrażenia, mimo charakteryzacji pogrubiającej.
Po pierwszym odcinku jestem umiarkowanie na tak. Choć z Moniki robią trochę sierotkę, cichą myszkę, nieszczęśliwie zakochaną i naiwną dziewczynę. Nie twierdzę że to wada i że tak nie było, tego nie wiem, tylko stwierdzam to co pokazali w 1 odcinku, ale też spodziewałem się tego, skoro jest producentką serialu. No i też takiej urody aktorkę wzięli, by budziła od razu współczucie. Nie mówię że Beanie Feldstein gra źle, bo jest ok, ale np Annaleigh Ashford grająca Paulę Jones, oskarżającą prezydenta o molestowanie to dla mnie o wiele lepsza rola.
Nie oczekuję poziomu 1 serii o OJ Simpsonie, wystarczy jak to będzie serial na poziomie też dobrej 2 serii. Choć jednego mogę być pewien już po pierwszym odcinku, że aktorsko będzie świetnie, przynajmniej jedna rola, czyli Sarah Paulson. Podobnie było w 1 serii, w której zagrała jedną z najlepszych ról w swojej karierze. No i w drugiej serii, w której nie wystąpiła, ale za to Darren Criss ukradł show reszcie (bardziej znanej) obsady w roli mordercy.
Nie wiedziałem że to serial oparty na książce Jeffrey Toobina, tak jak seria 1.
Podobnie jak AHS serial nigdzie w Polsce nie leci na bieżąco.
Nie wiem nic o tej sprawie poza ogólnikami, więcej wiedziałem o sprawie OJ Simpsona, np. do teraz nic nie wiedziałem o Lindzie Tripp. Zgaduję, że po tym jak ją pokazują w 1 odcinku, to musiała być bardzo nielubiana osoba w USA, przynajmniej za tej całej afery. Ale to może dobrze, że nic nie wiem o sprawie, bo jestem zaintrygowany jak historia dalej się potoczy.
W 1 i 2 sezonie część aktorów była podobna do ludzi, których grali (np. sędzia w 1 serii i prawdziwy sędzia z procecu to wyglądali jak braci, gdy na końcu serialu pokazywali fotografie bohaterów serialu, Sterling K Brown w roli prokuratora był nawet podobny do prawdziwego prawnika), ale też sporo aktorów zupełnie nie przypominała swoich prawdziwych odpowiedników. Podobnie jest z 3 serią, bo jedynie Hillary Clinton od razu poznałem, którą gra żona Soprano. A co do Owena to mocno się rzuca w oczy jego charakteryzacja. Ale więcej o jego roli nie mogę powiedzieć, bo pojawia się dosłownie w jednej scenie. W przypadku Paulson nie ma takiego wrażenia, mimo charakteryzacji pogrubiającej.
Po pierwszym odcinku jestem umiarkowanie na tak. Choć z Moniki robią trochę sierotkę, cichą myszkę, nieszczęśliwie zakochaną i naiwną dziewczynę. Nie twierdzę że to wada i że tak nie było, tego nie wiem, tylko stwierdzam to co pokazali w 1 odcinku, ale też spodziewałem się tego, skoro jest producentką serialu. No i też takiej urody aktorkę wzięli, by budziła od razu współczucie. Nie mówię że Beanie Feldstein gra źle, bo jest ok, ale np Annaleigh Ashford grająca Paulę Jones, oskarżającą prezydenta o molestowanie to dla mnie o wiele lepsza rola.
Nie oczekuję poziomu 1 serii o OJ Simpsonie, wystarczy jak to będzie serial na poziomie też dobrej 2 serii. Choć jednego mogę być pewien już po pierwszym odcinku, że aktorsko będzie świetnie, przynajmniej jedna rola, czyli Sarah Paulson. Podobnie było w 1 serii, w której zagrała jedną z najlepszych ról w swojej karierze. No i w drugiej serii, w której nie wystąpiła, ale za to Darren Criss ukradł show reszcie (bardziej znanej) obsady w roli mordercy.
Nie wiedziałem że to serial oparty na książce Jeffrey Toobina, tak jak seria 1.
Podobnie jak AHS serial nigdzie w Polsce nie leci na bieżąco.
11-09-2021, 00:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2021, 00:13 przez michax.)





