Dla mnie to w ogóle adaptowanie "Dragon Balla" mija się z celem. To jest rzecz(cały świat, te wszystkie walki, siła KI, fryzury), która najlepiej wygląda przedstawiona za pomocą kreskówki lub komiksu. No bo jak niby wyobrażacie sobie kamehamy? Tego zielonego gościa(Szatana jakiegośtam..nie pamiętam)? Albo te kolejne przemiany/mutacje(w których bohaterowie stawali się blondasami)? To wszystko będzie jedną wielką autoparodią.
23-05-2008, 21:02





