Słucham sobie tego, jestem w połowie, tak ogólnie jest ok, serviceable, ale szału nie ma, to się nie umywa do Elfmana czy Zimmera przy którym w odpowiednich momentach miało się po prostu ciarki i czuło się te emocje związane z heroizmem, poświęceniem.
Tutaj widać swego rodzaju narcystyczne podejście do głównego tematu który słyszeliśmy w każdym możliwym trailerze i który pojawia się praktycznie co chwila w każdej kompozycji, z jednej strony wyznacza styl i rytm, z drugiej wybrzmiewa wręcz nachalnie, bo Giacchino go gloryfikuje dodając coraz to nowsze instrumenty jeszcze bardziej podkreślając go. Przykro mi, ale... Ten krótki motyw nie jest nawet w TOP3 tematów Batmanowskich, więc trochę to wkurwia.
Tutaj widać swego rodzaju narcystyczne podejście do głównego tematu który słyszeliśmy w każdym możliwym trailerze i który pojawia się praktycznie co chwila w każdej kompozycji, z jednej strony wyznacza styl i rytm, z drugiej wybrzmiewa wręcz nachalnie, bo Giacchino go gloryfikuje dodając coraz to nowsze instrumenty jeszcze bardziej podkreślając go. Przykro mi, ale... Ten krótki motyw nie jest nawet w TOP3 tematów Batmanowskich, więc trochę to wkurwia.
25-02-2022, 18:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2022, 18:26 przez marsgrey21.)





