Mnie to niestety nie porwało. W zasadzie wszystkie elementy składowe oceniam dobrze - klimat spoko, zdjęcia super, pojedyncze sceny dobre, aktorzy swietni, realizacja imponująca. Jednak nie poszedłem za historią. Może nie zgrałem się z dynamiką tego filmu. Od momentu przybycia na wyspę przez długi czas tempo mocno spada, sporo gadania w zasadzie do kamery. Jednocześnie szanuję prostotę motywacji bohaterów. Szczere to wszystko, konsekwentne, ale nie umiałem się jakoś zaangażować. Fajnie, że są tu wszystkie odcienie szarości i nie można nikogo ocenić łatwo. No ale nadal przechodzę obok tej opowieści.
Jednoznacznie skrytykuję tylko wątek miłosny, bo z jednej strony jest on uroczo prosty i dobrze, ale z drugiej zahacza on o jakieś głębsze rejony w dialogach, co za bardzo już mi nie pasuje do tych ludzi i tego świata. Nie poszedłbym w krytyce aż tak daleko, że sugerowałbym jego całkowicie usunięcie, bo jednak decyzje bohatera wynikające z niego właśnie są kluczowe dla domknięcia bohatera i jego drogi. Chodzi mi wyłącznie o jakieś takie ślizganie się po tym wątku.
Przyznam, że to wartościowy film. Mnie nie poruszył. Doceniam, ale nie polubiłem jakoś specjalnie.
Jednoznacznie skrytykuję tylko wątek miłosny, bo z jednej strony jest on uroczo prosty i dobrze, ale z drugiej zahacza on o jakieś głębsze rejony w dialogach, co za bardzo już mi nie pasuje do tych ludzi i tego świata. Nie poszedłbym w krytyce aż tak daleko, że sugerowałbym jego całkowicie usunięcie, bo jednak decyzje bohatera wynikające z niego właśnie są kluczowe dla domknięcia bohatera i jego drogi. Chodzi mi wyłącznie o jakieś takie ślizganie się po tym wątku.
Przyznam, że to wartościowy film. Mnie nie poruszył. Doceniam, ale nie polubiłem jakoś specjalnie.
.
23-04-2022, 02:13





