Zakazana planeta (1956) i inne stare science fiction
#12
Szerokość geograficzna zero - Scheckley nie wspominał, że w tym temacie mogą być jedynie amerykańskie filmy ;). Więc pora na powtórkę kolejnego tokusatsu od Toho. Tym razem to nie żaden kaiju, a bardziej klimaty Juliusza Verne. Trochę ramota, ale oglądalna. Od czego zacząć?

Film mimo, że produkcji japońskiej i z dużym udziałem japońskich aktorów, został nakręcony w języku angielskim. Lecz, co jest dużym plusem, w przypadku tego filmu Toho zamiast zlecać jakiś chujowy dubbing robiony w Hongkongu, to nakazało wszystkim aktorom mówić po angielsku. Czasami słychać akcent japońskich wykonawców i fonetyczne zapamiętywanie, ale jak mówiłem już lepsze to niż niedopasowane głosy.

W związku z tym, że jest to na podst. amerykańskiego słuchowiska, a jak mówiłem mówią po angielsku, to nie zabrakło amerykańskich aktorów - m.in. Joseph Cotten czy Cesar "To ten co był Jokerem w Batmanie z Westem" Romero. Ale mam wrażenie, że hollywoodcy aktory wtedy wychodzili z założenia, że jak dostali angaż do jakiejś egzotycznej produkcji to będą grać na półgwizdka (Rhodes Reason zagrał w Ucieczce King Konga, tylko dlatego że widział w tym okazję do zwiedzenia Japonii). Cotten jedzie na autopilocie i brzmi jak Miś Yogi czy Kot Jinks, zaś Jaeckel gra tak drewnianie i przesadzenie, przywodząc na myśli anglojęzycznych extra w późniejszych filmach z Godzillą. Najlepiej z Amerykańców i dość profesjonalnie wypadł Cesar Romero jako antagonista.

Odnośnie obsady - wy się śmiejecie, że czarna gra białą królowę, a ja śmieję, że biała gra południowoazjatycką księżniczkę i w Szerokości geograficznej zero Japońce dają nam powód do śmiechu, bo Azjata gra Francuza, pewnie domyślnie białego.

Fabularnie to taki Juliusz Verne, są ukryte cywilizacje, walka ze złym złoczyńcą i jego wynalazkami. Jako, że to film Toho, to wcisnęli wielkiego potwora - niestety, bestia właściwie nic nie robi i mogłaby spokojnie zostać wycięta bez szkody dla fabuły. i roboty miały inne potwory, w rozmiarze ludzkim. Sporo tu pacyfistycznego przesłania, jest moment prztyku do "zgniłego zachodu" i ich przypisania łatek i w końcówce przetykanie okropnością świata, co było pewnie przyczyną, dlaczego trafiło to do komunistycznej Polski (moja mama była na tym w kinie). Końcówka dość dziwna mogli i wykorzystać pierwotne zakończenie, gdyż miało więcej sensu.

Realizacyjnie całkiem nieźle zważywszy na bałagan panujący na planie. Efekty specjalne bardzo dobre. Znaczy wykonanie potworów zajeżdża dziś taniochą, a lew grany przez aktora w kostiumie nawet wtedy był widoczny, ale modele i scenografia robią pozytywne wrażenie. Scena operacji jest dość drastyczna na tamte czasy.

6,5/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Zakazana planeta (1956) i inne stare science fiction - OGPUEE - 09-06-2022, 14:31

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Code of Silence (1985) i inne filmy Chucka Norrisa slepy51 5 487 11-04-2026, 07:34
Ostatni post: Rozgdz
  Hard Rain (1998) i inne mniej znane filmy katastroficzne lat 90-tych i wcześniejszych slepy51 7 310 16-03-2026, 12:23
Ostatni post: Scheckley
  Silence of the Lambs (1991) i inne filmy o psycholach SPOILERY Mental 173 66,235 07-09-2024, 18:50
Ostatni post: shamar
  Ląd, o którym zapomniał czas (1974) i inne filmy z jaskiniowcami Scheckley 3 1,065 15-08-2024, 15:28
Ostatni post: Scheckley
  "Stranger Than Fiction" czyli realizm urojony desjudi 4 2,514 27-09-2015, 16:56
Ostatni post: Mefisto
  Cashback [i inne filmy krótkometrażowe] hops 2 1,446 26-05-2007, 21:57
Ostatni post: hops



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości