Z tych nowych filmów akceptuje tylko ten z Brollym i to tylko ze względu na animację, bo fabularnie to było gówno, Broly jako wcielony diabeł był ciekawszy niż kolejny biedny doświadczony przez życie chłopak.
![[Obrazek: SoupyVelvetyDragon-size_restricted.gif]](https://thumbs.gfycat.com/SoupyVelvetyDragon-size_restricted.gif)
Battle of Gods był ok, ten z Friezą bez sensu (cały wątek treningu to śmiech na sali), a ten nowy film to kolejny bełkot, animacja komputerowa jest okropna, a po zobaczeniu spoilerów tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że niestety Dragon Ball stał się już tylko pozbawioną celu reklamą przyszłych produktów.
![[Obrazek: 34ec86b2dd433e3c95e5a8fa87e012240e29db65.gifv]](https://64.media.tumblr.com/62f9e22316e04b64e477b9c9ae725c55/b7cb5cc178f661ed-16/s540x810/34ec86b2dd433e3c95e5a8fa87e012240e29db65.gifv)
Nawet Bardocka mi zepsuli. Fajna tragiczna historia, Bardock, razem ze swoją bandą bezmyślnie mordujący inne rasy, mający gdzieś swoich synów, zostaje przeklęty, zaczyna dostrzegać wizje przyszłości, to jak ich pan postanawia ich wszystkich zabić. Doświadcza straty widząc swoich poległych braci, chwyta zakrwawioną bandanę która wiąże na czole jak Rambo i postanawia wziąć sprawy w swoje ręcę. Do samego końca dba tylko o siebie i swoje ego i dopiero umierając widzi, że jego syn będzie tym który ich pomści.
![[Obrazek: bb431eef7c811f1efaa38713d89ecd3da131a667.gifv]](https://64.media.tumblr.com/74dd19f655c125455498231a5498b433/4af2868c98847862-a7/s500x750/bb431eef7c811f1efaa38713d89ecd3da131a667.gifv)
![[Obrazek: 84a77b8771955f027c0eb9d16a03f94d67cc668a.gifv]](https://64.media.tumblr.com/52d6ef6b3fdbc3a2fa37baea395f95f2/b0620231bc4aaf12-e0/s500x750/84a77b8771955f027c0eb9d16a03f94d67cc668a.gifv)
Teraz geneza Bardocka i Goku jest dosłownie taka sama jak Supermana, zrobili z Bardocka Jor-Ela troszczącego się o swoją rodzinę. Wcześniej Goku był sierotą, o matce nic nie wiedzieliśmy, ojciec miał go gdzieś i tylko los sprawił, że znalazł się ktoś kto o niego zadbał i wychował, teraz idea, że jego los i cel uległy zmianie nie ma znaczenia, bo okazuje się, że miał kochających rodziców którzy życzyli mu jak najlepiej.
Battle of Gods był ok, ten z Friezą bez sensu (cały wątek treningu to śmiech na sali), a ten nowy film to kolejny bełkot, animacja komputerowa jest okropna, a po zobaczeniu spoilerów tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że niestety Dragon Ball stał się już tylko pozbawioną celu reklamą przyszłych produktów.
Nawet Bardocka mi zepsuli. Fajna tragiczna historia, Bardock, razem ze swoją bandą bezmyślnie mordujący inne rasy, mający gdzieś swoich synów, zostaje przeklęty, zaczyna dostrzegać wizje przyszłości, to jak ich pan postanawia ich wszystkich zabić. Doświadcza straty widząc swoich poległych braci, chwyta zakrwawioną bandanę która wiąże na czole jak Rambo i postanawia wziąć sprawy w swoje ręcę. Do samego końca dba tylko o siebie i swoje ego i dopiero umierając widzi, że jego syn będzie tym który ich pomści.
Teraz geneza Bardocka i Goku jest dosłownie taka sama jak Supermana, zrobili z Bardocka Jor-Ela troszczącego się o swoją rodzinę. Wcześniej Goku był sierotą, o matce nic nie wiedzieliśmy, ojciec miał go gdzieś i tylko los sprawił, że znalazł się ktoś kto o niego zadbał i wychował, teraz idea, że jego los i cel uległy zmianie nie ma znaczenia, bo okazuje się, że miał kochających rodziców którzy życzyli mu jak najlepiej.
20-07-2022, 13:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2022, 13:43 przez marsgrey21.)





