Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





The Lion King (2019) reż. Jon Favreau
Nie wiem po jaką cholerę to oglądam. Przecież wiedziałem, że to będzie zła produkcja. Kumpel, który był na w tym kinie z narzeczoną (obecnie żoną) potwierdzał wszystko co mówili/pisali inni. Ale chciałem się przekonać na własnej skórze. Nawet nie oglądałem tej 2,5-godzinnej analizy dodanej kilka postów temu.
 
Pierwsze - czemu logo Disneya ma ten sam wariant co w Księdze dżungli nawiązujący do klasycznej animacji jak jeszcze Walt żył?! Król Lew powstał w latach 90., a nie 40.-60.!

Oglądam początek (trailerów nie oglądałem, by nie nabijać oglądalności) - O KURVVA. Faktycznie powtórzyli prolog klatka po klatce (no, niech będzie że połączyli dwa ujęcia lecących ptaków w jedno). Nawet wzięli to samo audio z animacji. Jedynie zmienili piosenkarkę, która zaśpiewała to o niebo gorzej. Oczywiście nie ma nawet połowy tej epickości co animacja (wejście Rafikiego ukazano najnudniej jak się da. Podobnie zarżnięto kultowe wyciągnięcie Simby). Dochodzi do tego ten brak emocji zwierząt i śladu antropomorfizacji, które jeszcze tu uchodzą. I potem jest po równa pochyłej.

I film po wprowadzeniu Timona i Pumby (którzy są tu kurewsko irytujący i jak w animacji starano się, by dali się lubić, tu chciałem ich śmierć. I ta wersja The Lion Sleep Tonight to cringe rodem z Dreamworksa, gdy animacja to tonowała do tolerowanego poziomu. I jak w animacji humor toaletowy był subtelny, to Pumba wprost głośno pierdzi.) już mniej kopiuje, ale w zamian nie daje nic i co gorsza wywala/skiepszcza te bardziej ważniejsze dialogi. Zero tekstu o tym, że odwaga to nie narażanie się na niebezpieczeństwo. Zero sceny z Rafikim (z którego zrobili nudziarza) o uciekaniu przed przeszłością, zero sceny po kłótni z Nalą, gdy Simba próbował się oszukiwać i wciąż miał poczucie winy. Simba nie miał okazji drasnąć Shenzi ratując Nalę przez co jej tekst "Byłeś dzielny" nie ma sensu, bo cały czas zwiewał przed hienami.

Remake trwa prawie 2 godziny i człowiek sądzi, że da jakiś dodatek bądź odrzucony pomysł z animacji (np. w Hakuna Matata miała być też retrospekcja dot. Timona). Nie. Zamiast tego wydłuża niepotrzebnie sceny. W oryginale Skaza atakuje jakiegoś myszoskoczka. Tu mysoskoczek pije z źródełka, potem idzie przez konar, potem obiega całą skałę, dociera na Lwią Skałe, ale jeszcze łazi po jakichś badylach i wcina nasiona i potem idzie Skaza. Serio?! Aha, myszoskoczek nawet nie zostaje złapany przez Skazę.

O braku emocji na twarzach i faktu, że zwierzęta (np. lwice i lwiątka) wyglądają tak samo już każdy pisał, więc nic nowego nie dodam. Rozumiałbym ten zabieg, gdyby faktycznie zwierzęta były nieme i najwyżej byłyby napisy jak w Piesku Leszku. Prolog tak to sugeruje - a potem wjeżdżają głosy i wszystko siada. Gdy w animacji aktorzy byli pełni zaangażowania, tu odbędbniają na półgwizdka byle mieć na rachunki. James Earl Jones nie ma tej epy co w oryginale (w dodatku wiek już nie ten) i robił to chyba tylko dlatego, bo wnuki go wybłagały. Aktorka grająca małą Nalę miała na moje ucho za dużo lat na swą rolę - brzmi prędzej jak nastolatka niż dziecko. Młody grający Simbę beznadziejny, znacznie gorszy od Jonathana Taylora Thomasa, który też wybitny nie był. Wisienką na torcie jest „NIE!!!” Simby brzmiące jak Nostalgia Critic prezentujący swój piskliwy głosik do swych skeczy. Przecież to wyżyny komedii! Nie wierzę, że widownia na tym nie parskała ze śmiechu... wróć! Uwierzę w to, bo widownia to była ogłupiona nostalgią dziecięca widownia oryginalnej animacji. A ci co chcieli zaśmiać, to zaufali swemu instynktowi samozachowawczemu. Ale młody się zrehabilitował, bo scenę płaczu lepiej zagrał - szkoda, że zarżnęła to pierdolona animacja i brak emocji na twarzy.

Zresztą decyzja o "realistycznym dokumencie" połączona z niewolniczym odnoszeniem się do oryginału bardzo się gryzie. Np. próby przełożenia slapsticku ograniczają się jedynie do sugestii, że Zazu straci ogon. I ten czysty trup Mufasy (w ogóle scenie z wąwozem brak tej dynamiki i dramatyzmu co w animacji i mam wrażenie, że w rimejku ta scena jest bardziej nieprawdopodobna i Simba/Mufasa dawno powinien zginąć) nie ma sensu. Wygląda jakby spał, a nie był kaputt. Nie ma on nawet potarganego wibrysa. Mogliby dać otwarte oczy - raz, że inne i niemniej efektowne. Oczywiście ładunku emocjonalnego zero i jak ktoś będzie płakać, to przygłupi 30-latkowie którzy będą narzekać na znieczulicę dzieci. Nie pomnę, że lwy wciąż brzmią jak te z MGM i tygrysy.

Fotorealistyczna animacja nie robi na mnie wrażenia, gdyż po zwierzętach widać cyfrowość. Szczególnie widać to, gdy Nala jest wylizywana przez matkę. A same efekty za chwilę efekty znów się zestarzeją, jeśli już tego nie zrobiły. No i zauważalny był brak jajec majtających się pod lwimi ogonami :). Inscenizacja to tragedia - jak Mufasa strofuje syna, to pokazali oba lwy z tyłu. Numery muzyczne oczywiście z czapy i nie mają tej siły co oryginał. Nie pomaga też, że krajobrazy w tym filmie są pozbawione kolorów i piękna najbardziej jak się da.

Oryginał mimo małej ilości antropomorfizacji wciąż używał zwierząt bardziej alegorycznie. Więc można przymknąć oko na pewne przyrodnicze nieścisłości i kreskówkową przesadę. Remake niet. Gdyby chcieli faktycznie robić zgodny przyrodniczo film, to lwy nie powinny znać konceptu monarchii (a jak już to być bliżej Idi Aminiego czy innego Mugabe), a Pumba skończyłby jako podwieczorek Simby. Np. w domostwie Timona i Pumby mieszka cała zgraja innych zwierząt (osłabiając aspekt wyrzutków). Sądziłem, że to odpowiedź internetowych marudów "co żarł dorastający lew?" i będzie jakaś sugestia, że ci wszyscy znajomi skończą jako obiad Simby. Potem okazuje, że jednak Simba nie wpierdalał zwierzyny łownej jak nakazał instynkt i odżywiał się głównie robalami, choć na dobrą sprawę na takiej diecie powinien być wychudzonym i z przerzedzoną grzywą.

Gdy Zazu mówi do Simby "play with other cubs" miałem „WTF? To prócz Nali są jeszcze jakieś lwiątka? Kilka ujęć później i tam są ze dwa lwiątka! Jak? Skaza raczej nie podupczył, więc pada na Mufasę, który nie powinien troszczyć o Simbę, bo w razie czego ma zapasowych następców tronu. I tym bardziej podejrzewam, że Nala jest siostrą Simby i gadka o zaręczynach jest bardziej creepy (wiem, że lwy są na Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych, ale chyba nie w takim stopniu) i reakcja lwiątek jest adekwatna.

I jak dali fotorealistyczną skórkę, to czemu nie zaadresować niesprawiedliwości łańcucha pokarmowego i rozterek moralnych jak np. w Zwierzętach z Zielonego Lasu? Onegdaj Król lew został oskarżony przez jakiegoś przyrodnika, że robi czarny PR hienom, którym daleko do zbirów (a lwy też święte nie są). Cóż, powinien zrobić to z rimejkiem, który jest bardziej antyhienowy niż oryginał:

 
Naprawdę nie dało się zrobić czegoś odmiennego? Już nie mówię o paradokumentalnym filmie z niemymi zwierzętami. Ale zrobić ze zwierząt ludzi (wtedy casting czarnoskórej obsady miałby jak najbardziej sens, gdyż w dubbingu wszystko to się zatraca - szczególnie że owe głosy zagranicą zostają wymienione na lokalnych dublerów różnej etniczności) i nawiązywać do kultury wybranego afrykańskiego kraju. Albo zrobić coś jak Julie Taymor z musicalową wersją, gdzie były pomieszane z kukiełkami i afrykańską sztuką. I dziwi mnie, że wzorem wspomnianej Taylor nie zmienili Rafikiemu płci (z musicalu zresztą pochodzi piosenka He Lives In You pojawiająca się w Czasie Simby) i nie dodali próby #MeToo na Nali, która była planowana w oryginale (w tej wersji Nala jest stronk woman, mimo że ona i reszta kobiecych postaci w animce były silne. Choć przyznaję jest mniej to bolesne niż w innych rimejkach Disneya), jako że klimat w Holly temu sprzyja, a Disney lubi się chełpić jaki to nie jest progresywny.

0/10 - mogło jednak NWO wypuścić wcześniej pandemię, to może by nie zarobiłby tyle.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: The Lion King (2019) reż. Jon Favreau - Arahan - 23-11-2018, 06:05
RE: The Lion King (2019) reż. Jon Favreau - Arahan - 23-11-2018, 21:42
RE: The Lion King (2019) reż. Jon Favreau - Arahan - 23-11-2018, 22:10
RE: The Lion King (2019) reż. Jon Favreau - Arahan - 26-11-2018, 10:11
RE: The Lion King (2019) reż. Jon Favreau - Arahan - 09-06-2019, 19:17
RE: The Lion King (2019) reż. Jon Favreau - OGPUEE - 21-07-2022, 16:59
RE: Filmy Disneya - harlequinade - 22-11-2018, 20:25
RE: Filmy Disneya - Lawrence - 23-11-2018, 00:47
RE: Filmy Disneya - nawrocki - 23-11-2018, 01:02
RE: Filmy Disneya - Mierzwiak - 23-11-2018, 01:08

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  PRIMAL (Adult Swim, 2019-) reż. Genndy Tartakovsky Badus 54 11,567 10-05-2026, 14:37
Ostatni post: Norton
  Toy Story (1995-2019) Rodia 298 64,095 19-02-2026, 20:07
Ostatni post: OGPUEE
  Love, Death & Robots (Netflix, 2019-) Pelivaron 34 8,551 17-10-2025, 20:00
Ostatni post: Scheckley
  The Dark Crystal - film (1982) i serial Age of Resistance (Netflix, 2019-) Mierzwiak 165 30,413 14-09-2025, 18:02
Ostatni post: Mefisto
  Trylogia How to Train Your Dragon (2010-2019) mroziek 124 40,330 06-07-2025, 00:21
Ostatni post: marsgrey21
  Frozen (2013-2019) raven.second 162 42,814 10-08-2024, 14:13
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości