Oj chyba kojarzę tę ekranizacją właśnie z uwagi na przebrane gady. Chyba też akcja została przeniesiona w czasy współczesne filmowi, bo w pierwszej scenie prof Challenger wychodzi pasażerskiego Boeinga (coś mi przynajmniej tak świta).
W sumie "Zaginiony świat" doczekał się sporej liczy ekranizacji - zwłaszcza poczynając od lat 90 -tych, kiedy każdy usiłował zdyskontować sukces "Parku Jurajskiego". W jednej z nich (z 1998 r.) akcję przeniesiono do Mongoli lat trzydziestych XX wieku i głównym złym uczyniono lorda Roxtona. Co ciekawe rolę profesora Summerlee gra tam brytyjski aktor Michael Sinelnikoff, który wcielił się ponownie w rolę prof. Summerlee w telewizyjnym serialu z 1999 r., który nie miał nic wspólnego z fabułą produkcji z 1998 r. (plus swego czasu leciał na telewizyjnej jedynce).
W sumie "Zaginiony świat" doczekał się sporej liczy ekranizacji - zwłaszcza poczynając od lat 90 -tych, kiedy każdy usiłował zdyskontować sukces "Parku Jurajskiego". W jednej z nich (z 1998 r.) akcję przeniesiono do Mongoli lat trzydziestych XX wieku i głównym złym uczyniono lorda Roxtona. Co ciekawe rolę profesora Summerlee gra tam brytyjski aktor Michael Sinelnikoff, który wcielił się ponownie w rolę prof. Summerlee w telewizyjnym serialu z 1999 r., który nie miał nic wspólnego z fabułą produkcji z 1998 r. (plus swego czasu leciał na telewizyjnej jedynce).
BTW "Milion lat przed naszą erą" i tak lepszy (nie tylko przez stop motion ;) )
04-12-2022, 22:06





