Zaginiony Świat to w zasadzie opowieść kryptozoologiczna, bo opowiada o autentycznym płaskowyżu i autentycznej legendzie, którą usłyszał Doyle, prawdopodobnie od samego Percy'ego Fawcetta. Uwielbiam then film z 1925 roku, bo to jest pierwszy film tego gatunku (bardziej monster movie niż sci fi typu Park Jurajski). To pradziadek wszystkiego. Jedna z tych potrzebnych kostek domina. Willis O'Brien dopiero co był ranczerem na autentycznym starym dzikim zachodzie i zajął się animacją (niestety również nieładnie potraktował swojego partnera biznesowego, który był współtwórcą jego sukcesu). Jest w tym filmie trochę tego dziewiętnastowiecznego traperskiego ducha. Część z tych gatunków dinozaurów odkryto dopiero paręnaście lat wcześniej. Co najmniej jeden jest już nieuznawany. Dopiero co w pustynnych regionach Ameryki rozgrywała się słynna wojna o kości.
A parę dekad później O'Brien został poproszony o udział w remake'u i efekt był tak jaki widzimy. Być może technika tzw. slurpazaura była najlepiej wykorzystana w Podroży do Wnętrza Ziemi, ale to nie znaczy wiele. Nie powiem, że to zabiło O'Briena bo bym jednak winił podeszły wiek, ale miał kiepskie ostatnie kilka lat.
A parę dekad później O'Brien został poproszony o udział w remake'u i efekt był tak jaki widzimy. Być może technika tzw. slurpazaura była najlepiej wykorzystana w Podroży do Wnętrza Ziemi, ale to nie znaczy wiele. Nie powiem, że to zabiło O'Briena bo bym jednak winił podeszły wiek, ale miał kiepskie ostatnie kilka lat.
04-12-2022, 23:28





