Pierwszy raz widziałem to jeszcze pod tytułem „Jeden bilet na dwóch”, pokochałem i uwielbiam do dziś, to pochodzi ze złotych komediowych czasów lat 80., a sam John Candy daje tu popis i nigdy nie mogę się zdecydować, w czym jest lepszy, w tym czy „Wujaszku Bucku” (też Hughesa).
A w ogóle to już zrobiono film wykorzystujący ten sam schemat fabularny, czyli „Zanim odejdą wody” z 2010 r. Tam zamiast Candy’ego był Galifianakis i wypadł, no cóż, żałośnie. Downey Jr. zamiast Martina też bezbarwny, jak i cała ta komedyjka.
A w ogóle to już zrobiono film wykorzystujący ten sam schemat fabularny, czyli „Zanim odejdą wody” z 2010 r. Tam zamiast Candy’ego był Galifianakis i wypadł, no cóż, żałośnie. Downey Jr. zamiast Martina też bezbarwny, jak i cała ta komedyjka.
07-12-2022, 16:31





