(02-01-2023, 23:15)szopman napisał(a):(02-01-2023, 22:59)Dirk napisał(a): W dwójce najlepsza jest sekwencja w 1955 roku, gdy z innej perspektywy oglądamy sceny z pierwszego filmu. To jest pomysł ocierający się o geniusz.
Dokładnie, to samo powiedziałem wczoraj :D
Dla mnie to zawsze byly najmniej ciekawe sceny w fimie tzn. powtorne pojawienie sie Marty'ego w latach 50 i kilka zwiaznych z tym scen spoko, ale juz cala ta karuzela w czasie balu mnie zawsze odrobine nuzyla.
(02-01-2023, 22:50)szopman napisał(a): Odświeżylem sobie w nowym roku całą trylogię, pierwszy raz od dobrych paru lat.
Podczas tegorocznego seansu jakoś nie podeszła mi do końca cz II (za dzieciaka moja ulubiona).
Mialem tak samo za gowniaka, Ghostbusters II takze wolalem od czesci pierwszej, pewnie to kwestia skali oraz ilosci efektow specjalnych. Oczywiscie z wiekiem przyszlo docenienie oryginalow i zdanie sobie sprawy z mankamentow sequeli.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
03-01-2023, 11:01





