Za nami nominacje do SAG Awards. Brak nominacji dla Williams gwoździem do trumny, kobitka wypada z wyścigu. Wyklarowała się już czołówka, i tak:
- O najważniejszego rycerzyka powalczy EEAAO, Banshees i The Fabelmans. Pierwszy może być jednak zbyt dziwaczny, a drugi nadto skromny, więc nie zdziwiłaby mnie nagroda-ukorowanie kariery dla Stefana. Temat filmu nośny, a akademicy lubią motyw miłości do kina; to zeszłoroczny Green Book/CODA.
- Butler vs Farrell, Fraser raczej już się nie liczy. Austin domaga się Oscara równie mocno jak niedawno Redmayne, zagrał też bardziej "efektowną" postać, a poza tym to biografia (a więc +10 do szans na wyróżnienia) pieprzonego Elvisa, więc no, 70%-30% na korzyść młodego. Pachnie tu Malekiem, ewentualnie pojedynkiem wspomnianego Redmayne'a z (o wiele lepszym i ostatecznie olanym) Keatonem.
- Blanchett vs Yeoh, bo nikt więcej się nie liczy. 50/50, obecnie nie mam pojęcia, w którą stronę to pójdzie.
- Condon vs Bassett. Angela jest spoko i z dnia na dzień stała się główną rywalką nagradzanej obficie przez krytyków Condon. Ma spore szanse na statuetkę, ale kurna, jakoś nie widzę nagradzania Wakandy 2. To może być casus sprawy Rylance'a i Stallone'a - Sly zaczął atakować ze słabej pozycji, zdobył Globa i zdawał się pewnie kroczyć po rycerzyka, ale nagrodę dostał jednak Brytyjczyk.
- Ke Huy Quan to chyba jedyny faworyt i w sumie spoko - zagrał świetnie każdą wersję swojej postaci, wydaje się przesympatycznym gościem no i stoi za nim "narracja" (dziecięca gwiazdka, lata posuchy i wielki powrót).
- Scenariusz oryginalny to oczywiście pojedynek Martina z Danielami. Kto wyjdzie zwycięsko z tego boju, ten zapewne zdobędzie złoto.
- Skrypt adaptowany to zaś Sarah vs Rian (hehe). Jak ten facio zgarnie nagrodę za kontynuację miernego filmu, to wybuchnę śmiechem.
Generalnie spoko sezon, sporo niewiadomych, no i znowu mój ulubieniec McDonagh walczy o najwyższe laury.
- O najważniejszego rycerzyka powalczy EEAAO, Banshees i The Fabelmans. Pierwszy może być jednak zbyt dziwaczny, a drugi nadto skromny, więc nie zdziwiłaby mnie nagroda-ukorowanie kariery dla Stefana. Temat filmu nośny, a akademicy lubią motyw miłości do kina; to zeszłoroczny Green Book/CODA.
- Butler vs Farrell, Fraser raczej już się nie liczy. Austin domaga się Oscara równie mocno jak niedawno Redmayne, zagrał też bardziej "efektowną" postać, a poza tym to biografia (a więc +10 do szans na wyróżnienia) pieprzonego Elvisa, więc no, 70%-30% na korzyść młodego. Pachnie tu Malekiem, ewentualnie pojedynkiem wspomnianego Redmayne'a z (o wiele lepszym i ostatecznie olanym) Keatonem.
- Blanchett vs Yeoh, bo nikt więcej się nie liczy. 50/50, obecnie nie mam pojęcia, w którą stronę to pójdzie.
- Condon vs Bassett. Angela jest spoko i z dnia na dzień stała się główną rywalką nagradzanej obficie przez krytyków Condon. Ma spore szanse na statuetkę, ale kurna, jakoś nie widzę nagradzania Wakandy 2. To może być casus sprawy Rylance'a i Stallone'a - Sly zaczął atakować ze słabej pozycji, zdobył Globa i zdawał się pewnie kroczyć po rycerzyka, ale nagrodę dostał jednak Brytyjczyk.
- Ke Huy Quan to chyba jedyny faworyt i w sumie spoko - zagrał świetnie każdą wersję swojej postaci, wydaje się przesympatycznym gościem no i stoi za nim "narracja" (dziecięca gwiazdka, lata posuchy i wielki powrót).
- Scenariusz oryginalny to oczywiście pojedynek Martina z Danielami. Kto wyjdzie zwycięsko z tego boju, ten zapewne zdobędzie złoto.
- Skrypt adaptowany to zaś Sarah vs Rian (hehe). Jak ten facio zgarnie nagrodę za kontynuację miernego filmu, to wybuchnę śmiechem.
Generalnie spoko sezon, sporo niewiadomych, no i znowu mój ulubieniec McDonagh walczy o najwyższe laury.
11-01-2023, 17:46





